Za działania w Lisiczańsku i na zachód od niego odpowiadają dwaj bardzo wysoko postawieni dowódcy – generał Aleksandr Łapin, dowódca Centralnego Okręgu Wojskowego, oraz dowódca rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych gen. Siergiej Surowikin (odpowiada również za rosyjskie zgrupowanie na południu Ukrainy).

„Zaangażowanie jednocześnie dwóch tak wysokich rangą oficerów na małym odcinku frontu jest nietypowe i najpewniej świadczy o dużym znaczeniu zajęcia Lisiczańska i obwodu ługańskiego dla Władimira Putina, a także o tym, że nie ufa on wystarczająco młodszym oficerom” – ocenia ISW.

Reklama

Po tym, jak w niedzielę ukraiński sztab generalny potwierdził wycofanie się sił obrońców z Lisiczańska, ISW ocenia, że „wojska rosyjskie prawdopodobnie zajęły cały obwód ługański, chociaż niewielkie kliny ukraińskiego oporu mogą wciąż pozostawać w Lisiczańsku i wokół niego”. Rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu mówił o zajęciu obwodu w niedzielę 3 lipca.

Analitycy amerykańskiego ośrodka prognozują, że następnym kierunkiem rosyjskiego natarcia stanie się Siwersk lub bardziej znaczące Bachmut i Słowiańsk albo też że dojdzie do ofensywy jednocześnie na tych kierunkach. Według ISW nie jest jasne, czy siły ukraińskie będą prowadzić obronę w rejonie Siwerska, a bardziej prawdopodobne jest, że zdecydują się na mocniejszą linię obrony wzdłuż trasy E40, Słowiańsk-Bachmut.

ISW uważa, że w ataku na jedną z rosyjskich baz w okupowanym Melitopolu (informowały o niej w niedzielę ukraińskie władze) wojska ukraińskie mogły użyć amerykańskich wyrzutni wieloprowadnicowych HIMARS.

Ośrodek pisze również o nowej ustawie, która trafiła do rosyjskiej Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu) i przewiduje „specjalne środki w sferze gospodarczej”. Najwyraźniej Kreml zamierza zwiększyć kontrolę nad firmami prywatnymi, by móc zmusić je do wspierania działań armii - ocenia ISW, podkreślając, że projekt ustawy zabrania prywatnym firmom odmowy wykonywania zleceń władz w zakresie wsparcia operacji wojskowych.

https://tinyurl.com/2p8cwfu7 (PAP)