KE: Kraje UE nie zgłosiły żadnych problemów z bezpieczeństwem dostaw gazu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 marca 2022, 22:05
 Komisja Europejska
Shutterstock
Komisja Europejska poinformowała, że kraje UE zasygnalizowały sytuacje kryzysowe w dostawach gazu, ale póki co, nie zgłosiły żadnych problemów z bezpieczeństwem dostaw - podał w czwartek Reuters.

Ogłoszenie Niemiec i Austrii „wczesnego ostrzeżenia” w sprawie dostaw gazu jest środkiem zapobiegawczym, który zwiększa monitorowanie dostaw, ale żaden kraj UE jeszcze nie zasygnalizował, że stoi w obliczu problemów z bezpieczeństwem dostaw - napisał w czwartek Reuters powołując się na informacje rzecznika Komisji Europejskiej.

„We wszystkich przypadkach na chwilę obecną nie sygnalizowano żadnych problemów z bezpieczeństwem dostaw” – powiedział rzecznik KE cytowany przez agencję. Dodał, że „wczesne ostrzeżenie” to najniższy poziom powiadamiania kryzysowego w przepisach Unii Europejskiej dotyczących bezpieczeństwa dostaw gazu.

Jak przypomniał Reuters, przepisy UE wymagają, aby kraje posiadały plany radzenia sobie ze skutkami zakłócenia dostaw gazu na trzech poziomach kryzysu: wczesne ostrzeżenie, alarm i sytuacja awaryjna.

Agencja wskazała, ze Austria, która otrzymuje około 80 proc. swojego gazu z Rosji, poinformowała, że zaostrzy monitorowanie rynku, ale na razie nie podejmuje żadnych dodatkowych środków w celu zabezpieczenia dostaw.

Zgodnie z dekretem wydanym w czwartek przez prezydenta Rosji Władimira Putina nabywcy gazu z państw prowadzących "nieprzyjacielską działalność" wobec Rosji będą musieli otworzyć specjalne konta rublowe, obsługiwane przez kontrolowany przez Kreml Gazprombank. Następnie bank ten ma sprzedawać zagraniczną walutę na moskiewskiej giełdzie MICEX, wymieniając ją na ruble i regulować w tych rublach płatności za gaz.

"Jeżeli płatności nie zostaną dokonane w rublach, uznamy to za złamanie zapisów kontraktowych ze wszystkimi konsekwencjami" - stwierdził wcześniej Putin w wystąpieniu w rosyjskiej telewizji.

W dekrecie przewidziano jednak wyjątek, na podstawie którego zagraniczni kontrahenci będą mogli "ominąć" opłaty w rublach. Warunkiem jest uzyskanie specjalnego zezwolenia Komisji Rządu Federacji Rosyjskiej ds. Inwestycji Zagranicznych.

Od 5 marca na rosyjskiej liście "nieprzyjaznych państw" znajdują się m.in. wszystkie kraje Unii Europejskiej (a więc również Polska), Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Kanada, Australia, Norwegia, Szwajcaria, Japonia i Korea Południowa. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj