"Oczekuję, że wszyscy demonstranci będą protestować pokojowo, nie będą nikogo krzywdzić, nie będą niszczyć samochodów ani sklepów" - powiedziała Faeser. Stwierdziła, że różnice zdań są podstawą demokracji, "ale nie mam żadnego zrozumienia dla łączenia protestu z przemocą".

Faeser wyraziła zadowolenie z przygotowań do zabezpieczenia spotkania, na którym szefowie państw i rządów krajów G7 spotkają się od niedzieli w zamku Elmau koło Garmisch-Partenkirchen. "Ważne jest, abyśmy byli przygotowani na wszystkie ewentualności" - podkreśliła. "Najbardziej niepokoją mnie grupy lewicowych ekstremistów. Już teraz odnotowaliśmy wzmożoną aktywność w tym regionie w okresie poprzedzającym weekend na szczycie" - zaznaczyła.

Reklama

Na dzień przed szczytem tysiące ludzi chce w sobotę protestować w Monachium. Sojusz licznych organizacji wezwał do zorganizowania wielkiego wiecu na Theresienwiese i demonstracji w centrum miasta. Według policji zarejestrowanych jest 20 000 uczestników. Krytycy szczytu G7 wzywają do szybkiego zakończenia uzależnienia od ropy, gazu i węgla. Domagają się również konsekwentnej walki z kryzysem klimatycznym i wymieraniem gatunków, a także wzmożonych działań przeciwko głodowi, ubóstwu i nierównościom.

Szczyt G7 rozpoczyna się w niedzielę. Przez trzy dni siedem wiodących krajów uprzemysłowionych będzie dyskutować o problemach globalnych, takich jak wojna na Ukrainie, zmiany klimatyczne i głód na świecie. Już na dwa dni przed rozpoczęciem spotkania policja rozpoczęła szeroko zakrojone kontrole pojazdów. Demonstranci rozbili obóz protestacyjny - przypomina w sobotę telewizja ARD.

Z Berlina Berenika Lemańczyk