Na pozór jest to bardzo dobra informacja, bo wojna handlowa pomiędzy dwoma największymi gospodarkami nie sprzyjała całemu handlowi międzynarodowemu.

Czy poza korzyściami politycznymi dla Trumpa coś jeszcze z tego praktycznie wynika?

- Chiny mają zwiększyć import z USA, zwłaszcza produktów rolnych. W zamian dostały niewiele, to obniżka ceł na wybrane produkty, przede wszystkim na odzież – mówi w rozmowie z MarketNews24 dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB.

Rekordowy był 2012 r., gdy Chiny sprowadziły z USA produkty rolne wartości 28 mld USD. Wówczas ceny produktów rolnych były znacznie wyższe. Czyli Chiny miałyby kupić więcej produktów rolnych niż w rekordowym roku.

Import wartości 40-45 mld USD może być nierealny, zwłaszcza że cały wolumen chińskiego importu z USA to ok. 100 mld USD rocznie. Chiny musiałyby zmuszać swoje firmy do zakupów na przykład soi po cenach wyższych niż dla jej importu z Brazylii.

- To prowadzi do wniosku, że Pekin chce kupić trochę czasu. I da firmom swobodę w realizowaniu importu. Jeśli okaże się, że Chiny nie wywiążą się z obietnic, to D.Trump tuż przed wyborami prezydenckimi będzie musiał dużo zaryzykować wznawiając wojnę handlową.

>>> Czytaj też: Rosja szantażuje Białoruś? "To najmocniejsza wypowiedź Putina w ostatnim czasie"

Koniec wojen handlowych. Czy to ożywi gospodarkę?