Francja zagrała Niemcom na nosie. Mediatorzy wkraczają do gry o broń przyszłości

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 kwietnia 2026, 07:48
Francja zagrała Niemcom na nosie. Mediatorzy wkraczają do gry o broń przyszłości
Francja zagrała Niemcom na nosie. Mediatorzy wkraczają do gry o broń przyszłości/Airbus
Europejski projekt myśliwca przyszłości FCAS znalazł się na krawędzi. Ostatnią próbę jego uratowania podejmują mediatorzy wyznaczeni przez Niemcy i Francję – informuje "Spiegel". Tygodnik wskazuje, że sięgnięcie po mediację obnaża impas między partnerami programu.

Według "Spiegla" Haun, były szef producenta czołgów KMW (obecnie KNDS Deutschland), uchodzi za jednego z najbardziej doświadczonych menedżerów w branży obronnej. To on ma, dzięki doświadczeniu we współpracy niemiecko-francuskiej, uratować projekt FCAS dla kanclerza Merza - poinformowano.

Niemcy i Francja powołują mediatorów. Ostatnia próba ratowania projektu FCAS

Równolegle prezydent Francji Emmanuel Macron wyznaczył do tej samej misji Laurenta Collet-Billona, byłego szefa Francuskiej Dyrekcji Generalnej ds. Uzbrojenia (DGA). Jak podaje "Spiegel", Collet-Billon i Haun dobrze się znają i współpracowali przy fuzji francuskiego Nextera i niemieckiego KMW. Zdaniem tygodnika sięgnięcie po mediatorów pokazuje bezsilność rządów Niemiec i Francji wobec narastającego impasu.

Według rządu RFN decyzja o przyszłości projektu, która była wielokrotnie przekłada, ma zapaść najpóźniej do końca kwietnia, m.in. w związku z pracami nad niemieckim budżetem na rok 2027, w którym należy określić finansowanie programu.

Europejski myśliwiec nowej generacji. Spór gigantów zbrojeniowych

FCAS, czyli Future Combat Air System, to planowany system bojowy nowej generacji. Nowy samolot miałby zastąpić od 2040 roku używane przez Niemcy myśliwce Eurofighter i francuskie Rafale. Projekt, którego koszt szacuje się na setki miliardów euro, zakłada współdziałanie myśliwca z dronami i siecią dowodzenia typu combat cloud.

Projekt od lat napotyka na trudności z powodu sporów między koncernami: francuskim Dassault i niemieckim Airbusem, który reprezentuje też trzeciego partnera - hiszpańską Indrę. Konflikt dotyczy m.in. podziału prac i praw do wykorzystania innowacji technologicznych. Szef Dassault, Eric Trappier, domaga się dominującej roli przy budowie myśliwca i przejęcia większości prac, zarzucając Airbusowi blokowanie projektu. Z kolei Airbus nalega na utrzymanie uzgodnionego, bardziej zrównoważonego podziału zadań.

Niemcy i Francja szukają kompromisu. Polityczne napięcia wokół FCAS

Rządy w Berlinie i Paryżu wielokrotnie musiały rozstrzygać spory dotyczące podziału zadań. Zasadniczo uzgodniono jedynie, że Dassault przejmie ogólne kierownictwo nad projektem myśliwca. W zamian strona niemiecka miała zachować przewagę w pracach nad nowym niemiecko-francuskim czołgiem bojowym - napisał "Spiegel".

Jeśli mediatorzy nie doprowadzą do porozumienia, prawdopodobnie dojdzie do samodzielnego działania Francji - zaznaczono. Jak dodał "Spiegel", Francja mogłaby samodzielnie opracować następcę Rafale, a Niemcy poszukać własnego rozwiązania lub opracować samolot bojowy wspólnie z innymi europejskimi partnerami. Część elementów FCAS, takich jak drony i systemy sieciowe, mogłaby być dalej rozwijana wspólnie przez Francję i Niemcy.

Ewentualne niepowodzenie projektu FCAS byłoby poważnym ciosem dla wysiłków zmierzających do uniezależnienia się od Stanów Zjednoczonych w dziedzinie obronności - ocenił "Spiegel".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj