Kierowcy powinni przygotować portfele – maksymalne ceny detaliczne paliw znów się zmieniają. W czwartek litr benzyny 95 osiągnie maksymalnie 6,23 zł, benzyny 98 - 6,84 zł, a oleju napędowego - 7,65 zł, wynika z najnowszego obwieszczenia Ministra Energii. To oznacza wzrost cen dwóch rodzajów benzyn i spadek oleju napędowego. Codzienne publikacje cen maksymalnych mają chronić konsumentów, ale też nakładają obowiązek ścisłego przestrzegania przepisów – sprzedaż powyżej limitu grozi karą do 1 mln zł. Sprawdź szczegóły i zaplanuj tankowanie.

Maksymalne ceny detaliczne paliw dzisiaj, 2 kwietnia: kto zapłaci więcej?

Z najnowszego obwieszczenia Ministra Energii wynika, że w czwartek litr benzyny 95 nie może kosztować więcej niż 6,23 zł, benzyny 98 - 6,84 zł, a oleju napędowego - 7,65 zł.

„Oznacza to, że w czwartek wzrosną ceny maksymalne dwóch rodzajów benzyn, a spadną - oleju napędowego.”

Te zmiany mają znaczenie dla kierowców planujących dłuższe trasy lub tankowanie w mieście. Warto pamiętać, że podane kwoty uwzględniają VAT, więc są kwotami ostatecznymi przy dystrybutorze.

Jak zmieniały się ceny w tym tygodniu?

Jeszcze w środę litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,21 zł (czyli o 2 grosze mniej niż w czwartek), benzyny 98 - 6,81 zł (o 3 grosze mniej), a oleju napędowego - 7,66 zł (o 1 grosz więcej).

We wtorek, czyli pierwszego dnia wprowadzenia maksymalnych cen, sytuacja wyglądała następująco: benzyna 95 kosztowała 6,16 zł, benzyna 98 - 6,76 zł, a olej napędowy - 7,60 zł.

„Ceny zmieniają się codziennie, dlatego warto sprawdzać je przed tankowaniem, aby nie przepłacić.”

Tabela: Maksymalne ceny detaliczne paliw w tym tygodniu

Data Dzień tygodnia Benzyna 95 (z VAT) Benzyna 98 (z VAT) Olej napędowy (z VAT)
31.03.2026 Wtorek 6,16 zł 6,76 zł 7,60 zł
01.04.2026 Środa 6,21 zł 6,81 zł 7,66 zł
02.04.2026 Czwartek 6,23 zł 6,84 zł 7,65 zł

Dlaczego ceny są regulowane i kto kontroluje sprzedaż?

Zgodnie z przepisami, Ministerstwo Energii codziennie publikuje obwieszczenie ws. maksymalnych cen paliw, a stawka obowiązuje od dnia następującego po publikacji.

W przypadku ogłoszenia przed dniami wolnymi od pracy cena obowiązuje do najbliższego dnia roboczego. Sprzedaż powyżej ceny maksymalnej grozi karą do 1 miliona złotych, a kontrole prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa.

„Cena maksymalna jest ustalana według określonej formuły, obejmującej średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr oraz podatek VAT.”

Co to oznacza w praktyce dla kierowców?

Zmiany cen oznaczają, że tankowanie benzyny 95 i 98 będzie nieco droższe, natomiast osoby korzystające z oleju napędowego mogą odetchnąć z ulgą.

Dla regularnych kierowców warto śledzić codzienne obwieszczenia, aby optymalizować wydatki i planować tankowanie w najbardziej korzystnym momencie.

Premier Donald Tusk o programie CPN (Ceny Paliw Niżej)

„Dzięki rządowemu pakietowi obniżek cen paliw CPN (Ceny Paliw Niżej) kierowcy zaoszczędzą ok. 60 zł przy tankowaniu 50-litrowego baku”- stwierdził premier Donald Tusk. „Nasz mechanizm CPN nie ma wpływu na to, ile paliwa kosztują na giełdach światowych. Jak państwo zauważyliście, wojna, a także pewien typ ekspresji politycznej polityków zaangażowanych w tę wojnę, szczególnie prezydenta Stanów Zjednoczonych, powodują, że te wahania są dość dynamiczne” - powiedział szef rządu.

Premier Tusk podkreślił, że wprowadzony mechanizm cen maksymalnych został skonstruowany tak, aby z jednej strony ograniczać nadmierne zyski pośredników i firm paliwowych, a z drugiej – zapewniać stabilność rynku i bezpieczeństwo dostaw. Zaznaczył, że ceny maksymalne będą ogłaszane codziennie i uwzględnią sytuację na rynkach globalnych. Jak dodał, równorzędnym celem rządu – obok utrzymania możliwie niskich cen – jest zapewnienie płynności dostaw i uniknięcie zaburzeń na rynku paliw. W jego ocenie przyjęte rozwiązania pozwalają osiągnąć najniższe możliwe ceny bez ryzyka niedoborów.

Premier zwrócił również uwagę na ryzyko tzw. turystyki paliwowej. Poinformował, że obecnie nie ma jeszcze masowego napływu kierowców z zagranicy, jednak rząd monitoruje sytuację, szczególnie w kontekście możliwego zwiększonego popytu ze strony kierowców z krajów sąsiednich, gdzie ceny paliw są wyższe. „Rzeczywiście u nas paliwo jest tak tanie, jak to tylko możliwe, bardzo wyraźnie tańsze niż np. w Niemczech. Ale to oznacza też pełną koncentrację i czujność wszystkich instytucji państwa, które są odpowiedzialne za bezpieczeństwo energetyczne i paliwowe, tak, żeby tutaj nie popełnić żadnego błędu” - podkreślił szef rządu.