Politico: Zniesienie sankcji ws. Nord Stream 2 wzbudzi krytykę ze strony amerykańskich deputowanych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 maja 2021, 19:44
Planowane odstąpienie od sankcji związanych Nord Stream 2 najprawdopodobniej wywoła krytykę ze strony amerykańskich parlametarzystów - ocenia portal Politico, wskazując, że na kary finansowe w celu powstrzymania budowy rurociągu nalegali szczególnie Republikanie.

Portal pisze, powołując się na źródła, że odwołanie kar na firmę Nord Stream 2 AG i jej szefa Matthiasa Warniga zostanie odnotowane w raporcie Departamentu Stanu na temat sankcji. Departamentu Stanu ma w nim wzywać także do umieszczenia na liście sankcji czterech firm i czterech statków, które wspierają budowę rurociągu. W środę dokument ma zostać przekazany Kongresowi.

„Politico informowało w kwietniu, że administracja (USA) cofnęła decyzję ministerstwa sprawiedliwości, wyrażającego zgodę prawną na nałożenie sankcji na Warniga, w związku z trwającą wewnętrzną debatą o tym, które podmioty spełniają wymóg sankcji. Warnig jest również zastępcą przewodniczącego rady dyrektorów rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft” – przypomina portal.

Jak przewiduje, zamiar administracji Bidena prawdopodobnie wywoła krytykę ze strony ustawodawców. W ich opinii kilka statków układających rury Nord Stream 2, a także podmioty takie jak spółka Nord Stream 2 AG i jej dyrektor generalny, mogą podlegać sankcjom na podstawie ustawy o ochronie europejskiego bezpieczeństwa energetycznego (PEESA).

„Sankcje wobec firm budujących lub finansujących gazociąg mający dostarczać gaz ziemny z Rosji do Niemiec mają dwupartyjne poparcie w Kongresie. Administracji Bidena zależy jednak na utrzymaniu dobrych stosunków z rządem niemieckim, który poparł projekt (gazociągu). Szczególnie republikańscy ustawodawcy naciskali na administrację Bidena, by zastosowała kary finansowe w celu powstrzymania (budowy) rurociągu” – akcentuje Politico.

Portal cytuje oświadczenie republikańskiego członka Izby Reprezentantów Michaela McCaula, że jeśli reżim prezydenta Rosji Władimira Putina dokończy budowę rurociągu, to stanie się tak dlatego, że pozwoliła na to administracja Bidena.

"Chcę, aby było jasne: ten rurociąg nie jest zwykłym projektem handlowym, który może podkopać nasze relacje z Berlinem. Jest to projekt rosyjskiego szkodliwego wpływu, który grozi pogłębieniem energetycznej zależności Europy od Moskwy, uczynieniem Ukrainy bardziej podatną na rosyjską agresję i dostarczeniem miliardów dolarów do kasy Putina" – ocenił McCaul.

Powołując się na niewymienione z nazwy źródła, Politico wskazuje, że sankcje przeciwko firmom, do których należą statki budujące rurociąg, mogą jeszcze opóźnić powstanie Nord Stream 2, który jest ukończony w ponad 90 procentach. Przeciwnicy gazociągu liczą również na to, że niemiecka partia Zielonych, która sprzeciwia się gazociągowi, zdobędzie mandaty w wyborach parlamentarnych w RFN we wrześniu.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj