Panika w szeregach Demokratów po debacie w Atlancie: Biden potwierdza obawy wyborców

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
28 czerwca 2024, 15:35
First 2024 presidential debate between US President Joe Biden and former US President Donald J. Trump
epa11442527 US President Joe Biden (R) and former US President Donald J. Trump (L) participate in the first 2024 presidential election debate, at Georgia Institute of Technology’s McCamish Pavilion in Atlanta, Georgia, USA, 27 June 2024. The first 2024 presidential election debate is hosted by CNN. EPA/WILL LANZONI / CNN PHOTOS MANDATORY CREDIT: CNN PHOTOS / CREDIT CNN - WILL LANZONI EDITORIAL USE ONLY EDITORIAL USE ONLY Dostawca: PAP/EPA./PAP/EPA
Pierwsza debata prezydencka Joe Bidena zakończyła się falą krytyki nie tylko w mediach, ale także w obozie Demokratów. Potknięcia i niewyraźne wypowiedzi prezydenta, które były widoczne przez całe 90 minut, wywołały panikę wśród jego zwolenników i wezwań do rezygnacji z ubiegania się o reelekcję.

Krytyka wystąpienia Bidena w pierwszej debacie prezydenckiej

„Był to katastrofalny występ prezydenta, którego największą słabością wyborczą jest wiek i to, jak postrzegane są jego zdolności do sprostania wymaganiom jego urzędu. Występ Bidena w pierwszej debacie prezydenckiej sprawił, że najmniej ulubiona kwestia jego sztabu – energia życiowa i bystrość (polityka) - powróciła do centrum rywalizacji wyborczej” – komentuje lewicowo-liberalny „The Guardian”, który nie kryje, że jego sympatia w USA jest po stronie Partii Demokratycznej.

Zauważa, że w ciągu 90 minut debaty w Atlancie Biden wypowiadał się spójnie tylko chwilami, a przez większość czasu wygłaszał zawiłe wypowiedzi, których często nie dało się usłyszeć, często też zbaczał z tematu i nie mieścił się z wypowiedzią w przydzielonym czasie, przez co jego przesłanie pozostawało niejasne lub wręcz niezrozumiałe dla widzów. Jak ocenia komentatorka „Guardiana”, podczas debaty Biden nie wyglądał na kogoś, kto byłby w stanie pokonać Trumpa.

Panika w obozie Demokratów po wystąpieniu Bidena

„Financial Times” pisze o panice w obozie Demokratów po pełnym potknięć występie Bidena w czasie debaty i informuje, że niektórzy wysocy rangą członkowie tej partii wzywają urzędującego prezydenta do rezygnacji z ubiegania się o reelekcję.

„Ekipa Bidena nalegała na bezprecedensowo wczesny termin debaty prezydenckiej w czerwcu, ponad cztery miesiące przed listopadowymi wyborami, aby spróbować ożywić słabnącą kampanię prezydenta i przypomnieć wyborcom, dlaczego wybrali go zamiast Trumpa w 2020 roku. Kalkulacja ta przyniosła jednak odwrotny skutek, gdyż Biden niewiele zrobił, by uspokoić przytłaczającą większość wyborców, którzy według sondaży obawiają się, że jest on zbyt stary na kolejne cztery lata w Białym Domu” – zauważa „FT”.

Błędy Bidena podczas debat na temat aborcji i imigracji

Gazeta zwraca uwagę, że w wymianie zdań poświęconej prawu do aborcji, który to temat przez ostatnie dwa lata przynosił punkty Demokratom, Biden zaczął mówić o imigracji, będącej jednym z jego głównych słabych punktów.

O panice wśród Demokratów pisze także „The Independent”, który podobnie jak „The Guardian” woli tę partię. „Wyborcy zobaczyli Bidena, który,gdy tylko rozpoczął swoje uwagi wstępne, zdawał się potwierdzać ich najgorsze obawy. (…) Przez cały wieczór Biden przerywał sam sobie, a jego głos był ochrypły i napięty. Było to ponure przypomnienie dla wszystkich, że Demokraci nominowali nie tylko najstarszego kandydata na prezydenta w historii, ale też osobę, która na oczach opinii publicznej regularnie potykała się o własne słowa i której słabnąca pamięć zwróciła uwagę (autorów) raportu (chodzi o raport na temat obchodzenia się przez niego z tajnymi dokumentami – PAP)” – pisze „The Independent”.

Konserwatywna ocena: Biden zaprezentował własną starość zamiast ekstremizmu Trumpa

Najostrzej występ urzędującego prezydenta ocenia komentator konserwatywnego dziennika „Daily Telegraph”. „Teraz jestem pewien: Donald Trump wygra w listopadzie. Joe Biden wzywał do przeprowadzenia debaty latem, aby przypomnieć wyborcom o ekstremizmie Trumpa. Zaprezentował jednak własną starość. Nie da się powiedzieć uprzejmie: to nie była debata, to był nagły wypadek medyczny - prezydent przypominał ożywione zwłoki, jego głos był tak słaby, że brzmiał jak szelest liści wokół starożytnego grobowca. Odłóżmy na bok dywagacje, czy (Biden) wytrzyma cztery lata - publiczność nie była pewna, czy wytrzyma 90 minut” – pisze.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj