Stan wyjątkowy dla imigrantów w USA. Trump do masowych deportacji wykorzysta wojsko

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 listopada 2024, 10:56
gwardia narodowa, usa, waszyngton, wojsko
Wojsko USA ma pomóc w deportacji/shutterstock
Prezydent elekt Donald Trump planuje ogłosić narodowy stan wyjątkowy dla nieudokumentowanych imigrantów w Stanach Zjednoczonych. Potwierdził też, że wykorzysta wojsko USA do przeprowadzenia masowych deportacji.

Tom Fitton, prezes konserwatywnej grupy Judicial Watch, napisał na portalu Trumpa – Truth Social, że następna administracja „wykorzysta zasoby wojskowe, aby odwrócić inwazję Bidena poprzez program masowej deportacji”. Donald Trump odpowiedział: „PRAWDA!!!” – donosi The Guardian.

Największy program deportacji w historii USA

Trump powiedział, że zamierza spełnić swoją obietnicę z kampanii wyborczej dotyczącą przeprowadzenia masowych deportacji, począwszy od pierwszego dnia swojej prezydentury. Jednak wiele aspektów tego, co określił jako „największy program deportacji w historii USA”, pozostaje niejasnych.

Trump do deportacji wykorzysta wojsko

Trump wcześniej sugerował, że będzie polegał na siłach wojennych, oddziałach wojskowych oraz przychylnych przywódcach stanowych i lokalnych. Tak rozległa kampania – i wykorzystanie personelu wojskowego do jej przeprowadzenia – prawie na pewno pociągnie za sobą wyzwania prawne i sprzeciw ze strony Demokratów. Niektórzy już zapowiedzieli, że odmówią współpracy z programem deportacji Trumpa.

Trump zbiera zespół sojuszników

Prezydent-elekt zebrał zespół lojalistów, aby wdrożyć drugą kadencję represji imigracyjnych. Tom Homan został mianowany „granicznym carem” z szerokim zakresem kompetencji. W krótkim poście w mediach społecznościowych ogłaszającym stanowisko, Trump powiedział, że Homan będzie „odpowiedzialny za deportację wszystkich nielegalnych cudzoziemców z powrotem do ich kraju pochodzenia”.

Na drugą kadencję powraca również Stephen Miller, główny obrońca najbardziej kontrowersyjnej polityki imigracyjnej ostatniej administracji, w tym stosowania separacji rodzin jako „środka odstraszającego”. Miller został mianowany zastępcą szefa personelu Białego Domu ds. polityki i doradcą ds. bezpieczeństwa wewnętrznego, co daje mu daleko idący wpływ na politykę imigracyjną.

Eksperci i zwolennicy twierdzą, że kampania deportacyjna na skalę nakreśloną przez Trumpa podniosłaby wyzwania prawne i logistyczne, nie wspominając o rosnących kosztach i infrastrukturze potrzebnej do wyszczególnienia i deportacji milionów ludzi. Wielu z tych imigrantów mieszka w kraju od co najmniej dekady, przyczynia się do siły roboczej i dzieli gospodarstwo domowe z członkami rodziny będącymi obywatelami USA.

Deportacja – bez względu na koszty

Trump i Miller opisali plany federalizacji stanowego personelu Gwardii Narodowej i rozmieszczenia go w celu egzekwowania przepisów imigracyjnych, w tym wysyłania żołnierzy z przyjaznych republikańskich stanów do sąsiednich stanów z gubernatorami, którzy odmawiają udziału. Miller opowiadał się również za budową „obozów” i namiotów zatrzymań na dużą skalę.

W swoim pierwszym powyborczym wywiadzie Trump powiedział NBC News, że „nie ma wyboru”, jak tylko wdrożyć plan masowej deportacji – bez względu na koszty. Według szacunków Amerykańskiej Rady Imigracyjnej, deportacja 1 miliona osób rocznie kosztowałaby ponad 960 miliardów dolarów w ciągu dekady.

Kto ma być deportowany?

Nie jest jasne, kogo administracja Trumpa skieruje do deportacji. Jego retoryka kampanijna często nie rozróżniała imigrantów posiadających legalny status od tych przebywających w kraju nielegalnie. W trakcie kampanii Trump twierdził, że imigranci przekraczający południową granicę USA w ostatnich latach powodują wzrost przestępczości, mimo że przestępczość z użyciem przemocy spadła w całym kraju, a badania pokazują, że imigranci popełniają przestępstwa rzadziej niż obywatele USA.

Podczas kampanii zespół Trumpa wielokrotnie odmawiał wykluczenia deportacji Dreamersów – młodych dorosłych przywiezionych do USA jako dzieci, z których setki tysięcy mogą mieszkać i pracować w USA w ramach programu z czasów Obamy znanego jako Deferred Action for Childhood Arrivals. Zwolennicy swobód obywatelskich już wyrazili obawy, że osoby o legalnym statusie, a nawet obywatele USA zostaną wciągnięci w rozległą sieć służb imigracyjnych.

oprac. Marta Mitek

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj