„Zamierzamy przeanalizować ponownie korytarze (…), uzupełnić o aktualne dane, szukając racjonalnych rozwiązań, akceptowalnych zarówno pod kątem ruchowym, komunikacyjnym, społecznym, jak i środowiskowym” - napisał Tomasz Żuchowski, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych, do władz samorządów znajdujących się na wschód i na północ od stolicy. Od ponad pół roku, kiedy to drogowcy wskazali preferowany wariant wielkiej obwodnicy Warszawy, nie ustawały protesty dotyczące jej przebiegu. Najgłośniej sprzeciwiali się mieszkańcy okolic Otwocka i Wiązowny, którzy nie zgadzali się, by trasa pobiegła przez cenne przyrodniczo tereny Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Zgody nie było też na przecięcie fragmentu Zalewu Zegrzyńskiego koło Serocka czy realizację arterii przez coraz chętniej zabudowywane domami tereny na północ od Góry Kalwarii.
W tej sytuacji GDDKiA zamierza na dobre wystartować z przygotowaniami do budowy zachodniej części wielkiej obwodnicy Warszawy oraz trasy S10 od okolicy stolicy do połączenia z autostradą A1 w rejonie Włocławka. Jesienią zostanie ogłoszony przetarg na wykonanie studium technicznego, które wskaże precyzyjną lokalizację tych odcinków. Chodzi o zachodnią część wielkiej obwodnicy do trasy S7 wychodzącej ze stolicy na północ (w okolicach Płońska) i na południe (w okolicach Tarczyna). Drogowcy przyznają, że ta część jest nie tylko znacznie mniej konfliktowa, ale dodatkowo jej budowa jest bardziej pilna. Chodzi m.in. o dobre skomunikowanie Centralnego Portu Komunikacyjnego, który ma powstać w drugiej połowie dekady.
Reklama