RegioJet dojechał do Poznania. Dlaczego tak późno?
Punktualnie o godz. 6:13 pierwszy RegioJet pojechał z Warszawy Wschodniej do Poznania. Po falstarcie z połowy grudnia, gdy najpierw nie udało się uruchomić połączeń na czas, a następnie „ścięto” ofertę z 12 połączeń do 4, tym razem przewoźnik jest dobrej myśli.
- Wierzymy, że od marca uda się uruchomić wszystkie połączenia – przekonuje Daniel Fuksa, dyrektor przewozów kolejowych RegioJet. – Do końca kwietnia mamy testową eksploatację, uczymy się. Od maja będziemy jeździć na sto procent, żeby w pełni wykorzystać sezon – dodaje.
Przewoźnik liczy, że za miesiąc na tory wyjadą wszystkie pociągi, choć dodaje, że „na tę chwilę nie może tego zagwarantować”. Problemem jest brak pełnej obsługi. RegioJet szacuje, że na razie podpisał umowy z 10-20 proc. potrzebnych maszynistów. Trwa rekrutacja. Większość usług w tym zakresie jest outsourcingowana. Udało się za to skompletować obsługę pokładową.
Nowe połączenia do Poznania. Jak pojadą?
Obecnie pociągi z Warszawy Wschodniej, w stronę Poznania, ruszają dwa razy dziennie o godz. 6:13 i 14:09. W przeciwną stronę odjazd zaplanowano na g. 10:11 oraz 18:11. Przejazd trwa około dwie i pół godziny. To wynik porównywalny do PKP Intercity.
W marcu planowanych jest sześć par pociągów.
Warszawa – Poznań:
- 6:13 - 8:44
- 9:13 - 11:46
- 12:09 - 14:45
- 14:09 - 16:45
- 17:13 - 19:46
- 19:09 - 21:46.
W przeciwną stronę (Poznań Główny - Warszawa Wschodnia):
- 6:13 - 8:43
- 8:11 - 10:43
- 10:11 - 12:43
- 14:11 - 16:51
- 16:11 - 18:43
- 18:11 - 20:51.
Na trasie pociągi zatrzymują się na trzech stacjach w Warszawie (Wschodnia, Centralna, Zachodnia) oraz na stacji Poznań Główny.
Co stało się w grudniu? Dlaczego RegioJet startuje z problemami?
Przedstawiciele RegioJet spotkali się ze sporą krytyką, gdy w na kilka dni przed startem grudniowego rozkładu jazy poinformowali o uruchomieniu czterech par pociągów zamiast dziewięciu. Wcześniej też przeniesiono start połączeń do Poznania z grudnia na luty. Postępowanie w tej sprawie wszczął Urząd Transportu Kolejowego (UTK). Przewoźnikowi grozi kara.
- Reakcja UTK jest oczywista. Zdecydowaliśmy trzy dni wcześniej, że nie pojedziemy. Wiedzieliśmy, że to duże ryzyko dla naszej reputacji, ale większym ryzykiem byłby nie dotrzymanie zapowiedzianego standardu. Wiemy, że nie spełniliśmy obietnic – tłumaczy Daniel Fuksa.
Jak przyznaje, główną przyczyną problemów był brak personelu. Nie udało się w porę zrekrutować maszynistów i mechaników. Obecnie RegioJet zatrudnia w Polsce 150 osób, ale chce mieć 300. - Do końca roku chcielibyśmy mieć 70-80 maszynistów – słyszymy.
„Polska to dla nas drugie Niemcy”
- Polska dla nas to są drugie Niemcy. Żaden kraj w Europie nie rośnie tak szybko – przyznaje Daniel Fuksa.
RegioJet chce wykorzystać wzrost zainteresowania przewozami kolejowymi. Na razie pociągi liczą po cztery wagony, ale od wiosny będą się wydłużać. Przewoźnik planuje składy zestawiony z 7-8 wagonów. W tym celu planuje zakupić używane wagony – głównie od Deutsche Bahn.
Kolejnym krokiem będzie uruchomienie saloniku na dworcu Warszawa Centralna. Jak słyszymy, ma być to „luksusowa poczekalnia”, która znajdzie się w podziemiach. Na miejscu będzie obsługa gastronomiczna (na pewno lody i kawa) oraz automaty biletowe. Podobne poczekalnie planowane są na dworach w Poznania, Krakowie i Gdyni.
Obecnie pociągi RegioJet są serwisowane w Czechach. Polska baza znajduje się w Krakowie. Firma wykupiła też niewielkie miejsce w zajezdni Warszawa-Praga, ale planuje większe inwestycje. Chodzi o grunty PKP Cargo na Golędzinowie (Praga-Północ), które zostały wystawione przez spółkę na sprzedaż. Czesi chcieliby w tym miejscu stworzyć zakład utrzymania taboru, serwis oraz biura. Firma złożyła ofertę, ale jak na razie transakcja została wstrzymana. RegioJet liczy, że uda się ją doprowadzić do końca. Powstały przyczółek z którego przewoźnik mógłby rozpocząć ekspansję.
Obecnie RegioJet przewozi ok. 10-15 tys. pasażerów tygodniowo. W przyszłości, poza połączeniami z Warszawy do Krakowa, Gdyni i Poznania planowane są kursy do Berlina oraz do Szczecina i Wrocławia.
- Nasz właściciel ma spore plany. Na razie skupiamy się na tym, żeby jeździć do czterech miast: Gdynia, Kraków, Poznań, Warszawa. W 2032 roku będzie liberalizacja rynku w całej Europie. Wtedy będziemy zgłaszać się na przetargi na większość miast, nie tylko w Czechach, ale także w Polsce, na Słowacji i w Austrii – dodaje Lukas Kubat, rzecznik prasowy RegioJet.