Coraz więcej pracowników transportu kolejowego z koronawirusem. Setki odwołanych połączeń we Włoszech

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 stycznia 2022, 18:36
Koronawirus. Włochy
Koronawirus. Włochy. We Włoszech. COVID-19/ShutterStock
550 kursów 180 pociągów regionalnych odwołano we Włoszech począwszy od poniedziałku z powodu zakażeń koronawirusem i kwarantanny wśród załóg. Zmiany dotyczą 9 procent wszystkich lokalnych połączeń - poinformowała w niedzielę dyrekcja kolei.

Coraz więcej pracowników transportu kolejowego jest zakażonych koronawirusem, zwłaszcza wariantem Omikron, i kierowanych jest na kwarantannę, także z powodu kontaktów z osobami z pozytywnym wynikiem testu. Dlatego, jak wyjaśniono, konieczna była reorganizacja lokalnego ruchu kolejowego. Wiele kursów pociągów odwołano, wprowadzając w ich miejsce autobusową komunikację zastępczą.

Zmiany dotyczyć też mają kursowania pociągów dużej prędkości państwowych włoskich linii, ale tak, by odwołano jak najmniej kursów i w porach poza szczytem.

Prognoza: Będzie do 400 tys. przypadków zakażeń dziennie

Zakażenia koronawirusem we Włoszech rosną w sposób lawinowy; w przyszłym tygodniu może to być około 400 tysięcy przypadków dziennie - taką prognozę przedstawił fizyk Giorgio Sestili, analizując skalę przyrostu infekcji. Prasa podkreśla, że 98 procent zakażeń ma łagodny przebieg lub jest bezobjawowe. Sestili, cytowany w niedzielę przez media, powiedział: "Jesteśmy w pełnej fazie wzrostu zakażeń, które podwajają się co około siedmiu dni. W zeszłym tygodniu przyrost ten wynosił 151 procent". Jego zdaniem na podstawie analizy przyrostu stwierdzanych przypadków ich liczba w drugim tygodniu stycznia może osiągnąć 400 tysięcy.

Zastrzegł zarazem: "Ale nie będziemy w stanie ich wszystkich zarejestrować, bo nasza zdolność wykonywania testów nie jest tak wysoka". W ostatnich dniach we Włoszech wykonuje się ponad milion testów dziennie. Zdaniem analityka danych, aby stwierdzić tak wysoką liczbę zakażeń, trzeba by robić około 2 miliony testów na dobę.

Dlatego, jak uważa Giorgio Sestili, podawane liczby dotyczące skali epidemii będą zaniżone. "Nie będziemy wiedzieli, ile jest przypadków, a obraz epidemii może być oparty wyłącznie na hospitalizacjach" - zauważył w rozmowie z Ansą. W obecnej sytuacji, powiedział, nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy nadejdzie szczyt zakażeń. Można natomiast, zdaniem Sestiliego, przedstawić hipotezę, zgodnie z którą pod koniec stycznia z powodu zakażeń w izolacji we Włoszech może być od 7 do 12 milionów osób z prawie 60-milionowej ludności.

Jako pozytywny aspekt aktualnej sytuacji przedstawia się w prasie wyniki badań, wskazujące, że 98 procent stwierdzanych teraz zakażeń ma przebieg łagodny lub bez objawów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj