Prezentacji nowych planów przewoźnika do 2030 r. towarzyszyło polityczne zadęcie. – Będziemy mieli kolej na takim poziomie jak polskie autostrady czy drogi ekspresowe, których już w Europie nam zazdroszczą – mówił minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, który w długiej przemowie udowadniał też m.in., że w czasie rządów PO-PSL dopuszczono się wielu błędów w zarządzaniu koleją i np. sprywatyzowano dostarczającą prąd spółkę PKP Energetyka. Tamta sprzedaż wywoływała kontrowersje, ale wbrew zapowiedziom polityków PiS nie udało się jej unieważnić. W czasie rządów poprzedniej koalicji przełomem dla spółki PKP Intercity był zaś zakup 60 tzw. składów zespolonych (bez lokomotywy), w tym 20 pociągów Pendolino, które przyciągnęły do kolei sporo podróżnych. Składy zespolone mają bowiem wiele przewag nad klasycznymi (lokomotywa plus wagony). Są lżejsze i dzięki temu szybciej się rozpędzają, co pozwala skrócić czas przejazdu. Mniejsza masa wiąże się też z niższymi kosztami eksploatacji – zużyciem prądu i opłatami za dostęp do torów. Minusem takich pociągów jest zaś brak możliwości wydłużenia np. w czasie weekendów.
PKP Intercity zapowiada teraz, że do 2030 r. zwiększy swoje wydatki inwestycyjne z 19 do 27 mld zł, z czego większość – 24,5 mld zł – ma trafić na unowocześnienie floty. Dużą ich część pochłonie zakup wspomnianych nowoczesnych pociągów zespolonych, m.in. 35 szybkich pociągów do 250 km/h i porównywanych standardem do Pendolino. Według zapowiedzi kolejarzy taką prędkość będzie można osiągnąć już pod koniec 2023 r. na modernizowanej Centralnej Magistrali Kolejowej, która prowadzi z Warszawy w stronę Krakowa i Katowic. To pozwoliłoby skrócić czas podróży w tych relacjach do ok. 2 godz. Szybkie pociągi będą też potrzebne do obsługi szumnie zapowiadanych przez spółkę CPK nowych tras kolejowych. Choć obietnice o ukończeniu w 2027 r. ponad 500 km takich linii są nierealne, to przy determinacji ok. 2030 r. może być gotowa przynajmniej nowa trasa z Warszawy do Wrocławia o długości ok. 330 km. Pozwoliłaby skrócić niemal o połowę czas przejazdu, który teraz wynosi niecałe 4 godz.
Reklama

Cały artykuł przeczytasz w dzisiejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.