Państwa Unii Europejskiej robią za mało, by sprostać zagrożeniom ze strony organizacji ekstremistów; wywiady państw członkowskich powinny współpracować, by lepiej rozpoznać działającą w Europie tajną siatkę tak zwanego Państwa Islamskiego - mówi PAP ekspert ds. terroryzmu Seth G. Jones.

"Państwa członkowskie Unii Europejskiej prawdopodobnie nie robią wystarczająco wiele, by sprostać zagrożeniom ze strony organizacji ekstremistów. Jedna z rzeczy, którą należy zrobić, to lepiej rozpoznać tajną siatkę tak zwanego Państwa Islamskiego działającą w Europie. Potrzebna jest współpraca wywiadów pomiędzy państwami członkowskimi, zamykanie luk w programach dla uchodźców, gdzie Państwo Islamskie wprowadziło swoich ludzi przez Grecję do państw członkowskich, by przeprowadzać ataki" - powiedział PAP Jones, który jest ekspertem ds. terroryzmu amerykańskiego think-tanku RAND.

Ekspert ocenił też, że mamy do czynienia z poważnym zagrożeniem ze strony Państwa Islamskiego. "Mają oni siatki, które działają w całej Europie. Mają Europejczyków, którzy wyjechali z Europy do Syrii i do Iraku by walczyć, a także z Libii do Europy by prowadzić walkę. Są zorganizowani w komórki terrorystyczne" - dodał.

Ocenił, że w Polsce, podobnie jak w Niemczech "prawdopodobieństwo ataku jest pomiędzy średnim a niskim, ale jest dzisiaj wyższe niż było rok temu czy dwa lata temu".

"Wiemy, że kiedy grupy takie jak Państwo Islamskie tracą kontrolę nad obszarami, tak jak to się dzieje w Iraku i w Syrii, organizują ataki na rządy krajów, które są zaangażowane w kampanię antyterrorystyczną, więc w krajach takich jak Polska, Niemcy, Francja, Stany Zjednoczone i Kanada widzimy rosnące prawdopodobieństwo ataków" - podkreślił Jones.