"Przez ostatnie dziewięć miesięcy posunęliśmy się naprzód w kwestii obrony europejskiej (...), podejmując więcej decyzji niż w ostatnich kilkudziesięciu latach" - powiedziała Mogherini po posiedzeniu ministrów. To nie przypadek, że "jest to również rok, w którym rozpoczęte zostały negocjacje w sprawie Brexitu" - podkreśliła.

18 maja w Brukseli UE ma przyjąć szereg decyzji zmierzających do tego, by unijne siły szybkiego reagowania, utworzone przed ponad dziesięciu laty, były bardziej operacyjne i by można było je łatwiej rozmieszczać.

Mogherini tłumaczyła, że ONZ, reprezentowane na Malcie przez przedstawiciela ds. operacji utrzymywania pokoju Jean-Pierre'a Lacroix, wezwało UE, aby poważnie zajęła się tą kwestią.

"28" powinna również podejmować kroki w procesie "stałej współpracy strukturalnej" wewnątrz UE, umożliwiając tym państwom, które chcą, gromadzenie zasobów i wojsk w celu ustanowienia misji wojskowych. "To musi być powszechne, ambitne i operacyjne" - powiedziała Mogherini, zapewniając, że "decyzja o rozpoczęciu" tego rodzaju bezprecedensowej współpracy "może zapaść jeszcze w tym roku".

"Stoimy w obliczu świata targanego problemami i nie możemy prosić Amerykanów, że za nas sobie z tym poradzą. To jest najwyższy czas, by Europa zajęła pozycję przekonującego i wiarygodnego partnera w sferze bezpieczeństwa" - powiedziała holenderska minister obrony Jeannine Hennis-Plasschaert.

Zaproszony na spotkanie ministrów obrony państw UE sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wyraził zadowolenie z zapowiadanych planów, które powinny dostać zielone światło od przywódców UE podczas czerwcowego szczytu. "Ich celem nie jest stworzenie nowej europejskiej armii, ani rozwój struktur dowodzenia, które wkraczałyby w kompetencje tych z NATO. To będzie komplementarne w stosunku do tego, co robi NATO" - tłumaczył szef Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Polskę na spotkaniu ministrów reprezentował szef MON Antoni Macierewicz.

W połowie listopada ub.r. ministrowie spraw zagranicznych i obrony państw UE przyjęli plan wzmacniania bezpieczeństwa i obrony Unii. Mogherini zastrzegała wówczas, że nie jest to plan budowania europejskiej armii.

Wówczas również Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której opowiedział się za stworzeniem Europejskiej Unii Obronnej. Eurodeputowani zaapelowali do państw UE o zwiększenie wydatków na obronę do przynajmniej 2 proc. PKB.

W dokumencie wskazano, że w ostatnich latach sytuacja w Europie stała się znacznie bardziej niebezpieczna, a żaden kraj ani organizacja nie jest w stanie w pojedynkę poradzić sobie z takimi wyzwaniami, jak terroryzm, zagrożenia hybrydowe, zapewnienie bezpieczeństwa systemów cybernetycznych i bezpieczeństwa energetycznego. W obliczu tych wyzwań UE musi zachować jedność i działać wspólnie - podkreślili eurodeputowani.

W rezolucji podkreślono także konieczność współdziałania z NATO, m.in. w dziedzinie walki z zagrożeniami hybrydowymi, bezpieczeństwa morskiego i rozwijania zdolności obronnych. UE powinna jednak być gotowa działać samodzielnie tam, gdzie NATO nie jest w stanie spełniać tej roli - ocenił PE.

Zdaniem PE na projekty badawcze w dziedzinie obronności powinno trafić co najmniej 90 mln euro rocznie w ciągu trzech najbliższych lat, zaś w przyszłości powinien powstać odrębny fundusz na badania w tej dziedzinie z rocznym budżetem w wysokości 500 mln euro. PE opowiedział się też za pogłębianiem współpracy obronnej przez zainteresowane kraje UE w ramach tzw. stałej współpracy strukturalnej, której nawiązanie umożliwia unijny traktat. (PAP)

cyk/ kar/