13 kwietnia komisja PiS oceniła, że Misiewicz nie ma kwalifikacji do pełnienia funkcji w administracji publicznej, spółkach Skarbu Państwa i innych sferach życia publicznego. Jarosław Kaczyński zawiesił go w prawach członka partii; po spotkaniu z komisją partyjną Misiewicz zrezygnował z członkostwa w PiS.

Kownacki odpowiadając z upoważnienia Ministra Obrony Narodowej na zapytanie posła Cezarego Tomczyka (PO) i grupy posłów, podał, że od 14 kwietnia Misiewicz nie pracuje w resorcie, nie pełni żadnych funkcji i nie pobiera wynagrodzenia. "Nie pełni także żadnych funkcji w spółkach Skarbu Państwa, w których uprawnienia Skarbu Państwa wykonuje Minister Obrony Narodowej, ani w nadzorowanych przez Ministra Obrony Narodowej technicznych instytutach badawczych" - napisał Kownacki.

Z odpowiedzi wynika, że Misiewicz dostawał w MON 6.070 zł wynagrodzenia zasadniczego, 1.810 zł dodatku funkcyjnego i 4.121,24 zł dodatku specjalnego. Takie sumy brutto otrzymywał od 16 listopada 2015 do 31 marca 2017 r., jako szef gabinetu politycznego z wynagrodzeniem miesięcznym.

Od 1 kwietnia b. rzecznik został asystentem politycznym ministra Antoniego Macierewicza i zgodnie z ustawowymi przepisami dostawał wtedy kwotę między 2.590 zł a 3.170 zł brutto.

Po decyzji komisji partyjnej rzecznik rządu Rafał Bochenek oświadczył, że w opinii premier Beaty Szydło Misiewicz nie może być zatrudniony w MON ani żadnej instytucji podlegającej rządowi.

>>> Czytaj też: Jaki jest rzeczywisty bilans rządów Macierewicza w MON?