Liderzy państw unijnych spotkają się w Brukseli 22 i 23 czerwca. Poza kwestiami bezpieczeństwa i obronności oraz klimatu zajmą się też migracją, handlem międzynarodowym oraz walką z terroryzmem. Polityczny dokument, jaki mają zatwierdzić, przewiduje inaugurację stałej strukturalnej współpracy w ramach wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony (PESCO).

Bliższa współpraca obronna ma pokazać, że UE mimo różnić i kryzysów dalej pogłębia integrację. Krok, na który zdecydować ma się Wspólnota, jest wymowny zwłaszcza w kontekście Brexitu, bo Wielka Brytania od lat była hamulcem bliższej współpracy państw członkowskich w dziedzinie obronności.

"Wspólny rozwój projektów w zakresie zdolności obronnych, uzgodnionych przez państwa członkowskie w celu wypełnienia istniejących niedoborów i rozwoju technologii przyszłości, jest kluczem do osiągnięcia poziomu ambicji UE" – czytamy w projekcie konkluzji.

Szefowie państw i rządów mają też poprzeć pomysły Komisji Europejskiej dotyczące ustanowienia Europejskiego Funduszu Obronnego. Mają z niego być finansowane badania i innowacje w zakresie wyposażenia obronnego i technologii obronnych, a później potencjalnie wspólne zakupy sprzętu zainteresowanych państw członkowskich.

KE przewiduje 500 mln euro na 2019 i 2020 rok w ramach specjalnego programu dotyczącego obrony i rozwoju przemysłowego, a po 2020 roku 1 mld euro rocznie. Propozycja zakłada, że stanie się on dźwignią dla finansowania krajowego, dzięki czemu ma dać całkowite inwestycje w rozwój zdolności obronnych w wysokości 5 mld euro rocznie po 2020 roku.

Zacieśnienie współpracy w obszarze obronnym stało się ważne dla Francji i Niemiec po ubiegłorocznym referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Głosy w tej sprawie przybrały na sile wraz z dojściem do władzy prezydenta USA Donalda Trumpa, którego podejście do NATO niepokoi niektórych europejskich sojuszników.

"Naszym wspólnym celem musi być zbudowanie europejskich zdolności wojskowych" – mówiła w tym tygodniu kanclerz Niemiec Angela Merkel, dodając, że uzgodniła z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem wspólną pracę w celu wzmocnienia bezpieczeństwa i obrony UE.

Polska jak na razie z dystansem pochodzi do tych inicjatyw, zastanawiając się, czy warto iść w tym kierunku od strony biznesowej, bowiem potencjalne otwarcie naszego rynku zbrojeniowego, które wiązałoby się ze wspólnymi zakupami, mogłoby się negatywnie odbić na polskich firmach zbrojeniowych. "To pytanie, czy chcemy utrzymania pewnego spokojnego czasu dla przemysłu zbrojeniowego w Polsce, który ma zamówienia i będzie funkcjonował, czy wystawiamy ten przemysł na konkurencję europejską" – tłumaczył niedawno jeden z naszych dyplomatów w Brukseli.

Innym z tematów szczytu, jak wynika z projektu dokumentu końcowego, ma być potwierdzenie przez UE respektowania porozumienia paryskiego w sprawie walki ze zmianami klimatycznymi. UE przyjęła rolę światowego lidera w tej dziedzinie i teraz, gdy wyjście z porozumienia ogłosiła nowa amerykańska administracja, dla Brukseli jest szczególnie ważne potwierdzenie od stolic, że uzgodnienia z Paryża nadal obowiązują.

"Rada Europejska zdecydowanie potwierdza zobowiązanie UE do szybkiego i pełnego wdrożenia porozumienia paryskiego w dziedzinie zmian klimatycznych, włączając w to cele dotyczące finansowania klimatycznego i globalną transformację w kierunku czystej energii" – podkreślono w dokumencie.

UE chce zwrócić uwagę, że umowa, która jest podstawą światowych wysiłków na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi, nie może być renegocjowana.

Kolejny blok tematyczny, którym zajmą się liderzy państw unijnych, również wynika ze zmiany polityki amerykańskiej. Szefowie państw i rządów mają wysłać jasny sygnał do prowadzących rokowania w sprawie umów o wolnym handlu, by zostały one zakończone tak szybko jak to możliwe. Negocjacje dotyczące unijno-amerykańskiej umowy o wolny handlu TTIP zostały zamrożone, a dodatkowo komentarze Trumpa o nadwyżce w bilansie handlowym Niemiec niepokoją Berlin. Administracyjne zahamowanie eksportu niemieckich towarów, np. samochodów, do USA mocno uderzyłoby w gospodarkę naszego sąsiada i, co za tym idzie, także w polską gospodarkę.

Szczyt ma zachęcić do postępu w rozmowach o porozumieniach z Mercosurem (w skład którego wchodzi Brazylia, Paragwaj, Urugwaj i Argentyna), Meksykiem oraz Japonią. W projekcie wniosków zapisano, że osiągnięty niedawno postęp w negocjacjach z Tokio otwiera drogę do wstępnego porozumienia politycznego.

Gorącym momentem spotkania może być debata na temat migracji, zwłaszcza w kontekście otwarcia w tym tygodniu postępowań przez Komisję Europejską przeciw Polsce, Czechom i Węgrom za nieprzyjmowanie uchodźców w ramach programu relokacji. Wprawdzie Rada Europejska nie będzie odnosiła się do tego faktu, ale ma zwrócić uwagę na reformę wspólnej polityki azylowej UE. Propozycja KE w tej sprawie, która zawiera element rozdzielania uchodźców, jest kością niezgody pomiędzy państwami członkowskimi. W projekcie konkluzji zapisano, że nowy system powinien osiągnąć równowagę pomiędzy "odpowiedzialnością i solidarnością", tak by zapewnić UE odporność na przyszłe kryzysy.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)