Działalność platformy Uber wywołuje emocje i protesty w wielu państwach unijnych. Na zachodzie Europy UberPop, czyli najtańsza opcja prowadzenia usług, w ramach której nie są potrzebne żadne koncesje na przewóz osób, jest już zakazana. W Polsce oraz krajach bałtyckich dalej jednak usługa ta jest dostępna.

Wtorkowa opinia rzecznika Trybunału nie jest jeszcze ostatecznym rozstrzygnięciem, ale sędziowie często podążają za jej rekomendacją.

Parlament Europejski przyjął w czerwcu rezolucję, wzywając Komisję Europejską do stworzenia przepisów regulujących usługi oferowane w ramach tzw. gospodarki dzielenia się, jakie oferuje m.in. Uber. Firma, która opiera swój fenomen na mobilnej aplikacji kojarzącej kierowców z klientami, została założona w 2009 r. Jej wartość ocenia się obecnie na 68 mld dol. W krajach, w których zakazano UberPoP, przedsiębiorstwo oferuje usługę UberX - nieco droższe przejazdy z profesjonalnymi kierowcami.

W reakcji na opinię rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE rzeczniczka Ubera oświadczyła, że korporacja czeka na ostateczny wyrok Trybunału.

"Widzieliśmy dzisiejszą opinię i czekamy na ostateczny wyrok" - napisała rzeczniczka Ubera w wysłanym we wtorek mailem oświadczeniu, cytowanym przez agencję Reutera.

Dodała, że sprawa, której dotyczy opinia rzecznika generalnego TS Macieja Szpunara, wiąże się z francuską ustawą z 2014 roku i usługami, które Uber przestał świadczyć już w 2015 roku.

"Dziś Uber we Francji współpracuje jedynie z zawodowymi kierowcami z pozwoleniami" - oświadczyła rzeczniczka. Francuski oddział Ubera jest ścigany przed sądem za organizowanie systemu kojarzenia pasażerów z niezawodowymi kierowcami.

Uber argumentował, że nie organizuje usług transportowych, a jedynie dostarcza aplikację, a francuski przepis, na podstawie którego prowadzone jest przeciwko niemu postępowanie, dotyczy bezpośrednio usługi społeczeństwa informacyjnego w rozumieniu unijnej dyrektywy dotyczącej norm i przepisów technicznych. Tymczasem ograniczenia usług cyfrowych w UE wymagają uprzedniej zgody KE.

Jednak zdaniem Szpunara usługa UberPop należy do dziedziny transportu, a nawet gdyby Ubera traktować jako dostawcę usług dla społeczeństwa informacyjnego, a nie transportowych, państwa członkowskie również mogłyby zakazywać jego sprzecznej z prawem działalności bez uprzedniego notyfikowania KE.

>>> Polecamy: Uber ma być w Polsce legalny, w większości krajów już jest