"Ostatnie kilkanaście godzin handlu na rynku walutowym przyniosło podbicie zmienności na głównej parze, co w ograniczonym stopniu przełożyło się na wyceny walut rynków wschodzących, w tym złotego. Zmienność na rynku dotyczyła głównie wyceny wspólnej waluty po tym jak wpierw przedstawiciel EBC zasugerował możliwość przedłużenia programu QE na kolejne lata. Niedługo potem WSJ podał informacje, iż M. Draghi rozważa ogłoszenie ograniczenia programu podczas wrześniowego posiedzenia lub wpierw na sympozjum w Jackson Hole. Możemy więc stwierdzić, iż spekulacje wokół taperingu EBC zaczynają wchodzić w decydującą fazę, co podbijać będzie zmienność na rynkach" - uważa Konrad Ryczko.

Jak zaznaczył, z punktu widzenia złotego, ograniczanie wsparcia dla gospodarek przez EBC/FED potencjalne traktowane może być jako czynnik podażowy. W praktyce jednak na  szerokim rynku obserwujemy utrzymanie popytu na bardziej ryzykowne aktywa, co sprowadza wycenę złotego bliżej 4,20 EUR/PLN, choć dynamika ruchu pozostaje ograniczona.

W trakcie dzisiejszej sesji NBP poda dane dotyczące bilansu płatniczego za maj. Rynek spodziewa się wskazania na poziomie nadwyżki 250 mln euro (w zakresie salda rach. bieżącego).

"Uwaga inwestorów skupiona będzie jednak na popołudniowych wskazaniach z USA, gdzie poznamy m.in. odczyt inflacji CPI za czerwiec, dane dotyczące produkcji przemysłowej czy raport Uniwersytetu Michigan" - zaznaczył Ryczko. 

Z rynkowego punktu widzenia obserwujemy lekkie umocnienie PLN wobec CHF oraz EUR. W pierwszym przypadku kurs zbliża się do strefy wsparcia na 3,8050-3,8215 PLN. W przypadku EUR/PLN widoczna jest próba rozegrania impulsu wzrostowego na PLN, jednak potencjalnie szanse na wybicie 4,21-4,20 PLN są ograniczone, podsumował.