"W zgodnej opinii Rady, było to sytuacją dyskryminującą polski kapitał, jeśli chodzi o warunki i oprocentowanie depozytów. Co więcej, w Europejskim Banku Centralnym to rozwiązanie funkcjonuje od dawna, tzn. dla depozytów na okres do dwóch lat stopa rezerwy obowiązkowej wynosi 1%, zaś powyżej dwóch lat - stopa rezerwy wynosi 0%" - powiedział Hardt podczas konferencji prasowej

Wyjaśnił, że według ustawy o NBP banki zagraniczne mogły lokować środki w polskich bankach na okres np. 3 lat i od tych środków rezerwa nie była pobierana, natomiast od polskich rezydentów, składających depozyt w polskich bankach rezerwa obowiązkowa była pobierana.

"Mamy nadzieję, że teraz system bankowy będzie oferować depozyty na 2 lata i więcej lepiej oprocentowane od krótszych depozytów" - podkreślił członek RPP.

Przewodniczący RPP i prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adam Glapiński podkreślił, że Rada liczy właśnie na pojawienie się bardziej atrakcyjnych ofert depozytowych dzięki tej decyzji.

"Główny argument to przywrócenie równości rezydentów i nierezydentów, jeśli chodzi o poziom rezerwy. To zróżnicowanie miało uzasadnienie w latach 90-ych, kiedy polski system bankowy przeżywał trudności i trzeba było zachęcać kapitał zagraniczny do wchodzenia do polskiego systemu bankowego. Teraz ta sytuacja się zmieniła" - podsumował Hardt.

Zgodnie z podjętą dziś uchwałą RPP, stopa rezerwy obowiązkowej od środków pozyskanych co najmniej na 2 lata będzie wynosiła 0%. Uchwała wchodzi w życie z dniem 1 marca 2018 r. i ma zastosowanie począwszy od rezerwy obowiązkowej podlegającej utrzymaniu od dnia 30 kwietnia.

Obecnie stopa rezerwy obowiązkowej od środków złotowych i środków w walutach obcych zgromadzonych na rachunkach bankowych, od środków uzyskanych z tytułu emisji papierów wartościowych wynosi 3,5%; od środków uzyskanych z tytułu operacji repo i sell-buy-back - 0%. Oprocentowanie środków rezerwy obowiązkowej wynosi 1,35%. 

>>> Czytaj też: RPP: Obecny poziom stóp sprzyja gospodarce