W wywiadzie dla gazet wydawanych przez grupę medialną Funke Gabriel oświadczył w niedzielę, że dzięki ściślejszej kooperacji między państwami możliwe będą oszczędności.

"Od lat wiemy, że inwestycje (zbrojeniowe) ograniczone do jednego kraju przestały być opłacalne" - powiedział szef resortu spraw zagranicznych. "Pieniądze z podatków idące w miliardy euro wyrzucane są co roku w błoto na projekty wojskowe, które nie są w stanie sprostać wymaganiom w całkowicie zmienionej sytuacji bezpieczeństwa" - zaznaczył polityk SPD.

Gabriel i minister obrony Ursula von der Leyen podpiszą w poniedziałek w Brukseli deklarację zapowiadającą pogłębienie współpracy wojskowej w gronie około 20 państw. W grudniu na szczycie UE stała strukturalna współpraca PESCO (Permanent Structured Cooperation) zostanie oficjalnie uruchomiona.

"Chodzi o bezpieczeństwo europejskie, a nie narodowe" - zaznaczył Gabriel. "Unia, która mądrze łączy siły i będzie w stanie wykorzystać wspólnie siłę 27 krajów członkowskich, będzie lepiej chronić ludzi" - dodał polityk SPD.

Europoseł CDU Davis AcAllister wyjaśnił, że wspólne projekty mają dotyczyć przede wszystkim badań, zamówień broni i logistyki.

Przedstawiciele działającego komisarycznie niemieckiego rządu potwierdzą przy okazji zobowiązanie do zwiększenia budżetu na wojsko - podała agencja dpa. Zobowiązania do "realnego i rzeczywistego" zwiększenia wydatków dotyczy jeden z punktów deklaracji.

Kanclerz Angela Merkel wielokrotnie deklarowała, że jej celem jest stopniowe zwiększenie budżetu na wojsko do zalecanych przez NATO 2 proc. PKB. Ten cel kwestionowali w kampanii przed wyborami do Bundestagu socjaldemokraci - ich kandydat na kanclerza Martin Schulz i Gabriel.

Gabriel będzie kierował MSZ do powołania nowego rządu Merkel, co nastąpi prawdopodobnie pod koniec tego, lub na początku przyszłego roku.

Z Berlina Jacek Lepiarz (PAP)