"Spotykamy się z nieustającymi atakami, także dzisiaj ze strony pewnego eurokraty, niewybranego przez nikogo" - powiedział Di Maio, nawiązując do słów zaniepokojenia płynących z Unii pod adresem jego ugrupowania, które prowadzi rozmowy z prawicową Ligą na temat powołania rządu po marcowych wyborach.

Następnie zauważył, że dziennik "Financial Times", odnosząc się do jego formacji, pisze o "nowych barbarzyńcach". "Na co wy sobie pozwalacie?" - zapytał polityk antysystemowego ruchu w oświadczeniu na portalu społecznościowym.

Następnie stwierdził: "Im częściej widzę takie ataki, tym bardziej jestem zmotywowany, dostrzegam dużo strachu pewnego establishmentu przed zmianami".

"Ale kto boi się zmian, jest dzisiaj naszym wrogiem, kto zaś ich chce, niech walczy razem z nami" - stwierdził Luigi Di Maio.

Następnie zaznaczył: "Europejskie zobowiązania Włoch należy zrewidować, prowadząc dialog z innymi krajami, ale zrewidować trzeba, bo to w UE toczy się ważna gra, by sfinansować wszystkie kroki ekonomiczne, które dałyby prawa socjalne Włochom".

Mówiąc o trwających od kilku dni i wciąż przedłużanych rozmowach na temat powołania rządu z Ligą, ocenił, że jest "szansa na zmiany" we Włoszech.

"Jeśli nam się uda, to będzie bomba" - dodał Di Maio.