Okazuje się, iż największą wartością w dniu święta zakochanych nie jest ani wystawna kolacja w drogiej restauracji ani przepłacony prezent, lecz inwencja w demonstrowaniu uczuć, np. poprzez zaprojektowanie własnego menu, umiejętność przygotowania go i stworzenia romantycznej atmosfery, napisanie wierszyka lub zaprojektowanie własnej kartki z życzeniami.

Tym, którym brak pomysłów, pomagają supermarkety, oferujące w br. specjalne walentynkowe zestawy. Oferta Tesco czy Morrisona za jedyne 10 funtów dla dwóch osób okazuje się bezkonkurencyjna, jeśli jest dosłodzona czułościami i tanim rocznikiem wina.

Sobotni "Sun" podsuwa zakochanym, którym leży na sercu nie tylko uczucie, ale także dobro kieszeni kilka pomysłów, np. kartkę z drogiej papeterii może zastąpić kartka elektroniczna lub nawet dowcipny SMS. Tradycyjną nagość publikowaną na stronie 3. sobotni "The Sun" przesłonił serduszkami.

Walentynki okazują się wyrozumiałe wobec tej mody na skąpstwo. Nie kręcą nosem na podarunki mniej wyszukane, ale za to dawane od serca. W czasach kryzysu oszczędzanie stało się modne, zwłaszcza na drogich prezentach i energii. Z ankiety Energy Saving Trust wynika, iż ponad połowa z 2 tys. ankietowanych Walentynek powiedziała, że woli romantyczną kolację w domu niż wyjście do szykownej restauracji.

Trzy na pięć kobiet życzyłyby sobie otrzymać kartkę wykonaną osobiście przez kochanka czy sympatię niż kupioną w sklepie, a trzy czwarte wolałoby, aby partner poświęcił im swój czas niż dał w zamian miły oku prezent. Z innej ankiety przeprowadzonej przez Kościół anglikański wynika, iż wśród osób, które przedkładają czas w towarzystwie sympatii nad prezent przeważają mężczyźni, co nie jest niespodzianką, skoro to przede wszystkim od nich tradycja wymaga obdarowania kobiety prezentem.

Psycholodzy sądzą, iż dzięki kryzysowi ekonomicznemu święto zakochanych wraca do swego pierwotnego sensu. Nic tak nie pozwala zapomnieć o ponuractwie dnia codziennego jak romantyczny eskapizm, choćby na kilka godzin. Każda okazja jest ku temu dobra, ale żadnej nie pobije wzięcie ślubu.