Freeland wygłosiła w Waszyngtonie przemówienie z okazji przyznania jej przez magazyn "Foreign Policy" nagrody zagranicznego dyplomaty roku. W swoim wystąpieniu odniosła się m.in. do dylematu, przed jakim stoją liberalne demokracje świata zachodniego wobec utraty dominacji, rosnącej potęgi Chin oraz innych wschodzących gospodarek.

"Pozwólcie mi, jako waszej przyjaciółce, przedstawić argument, że bezpieczeństwo Ameryki wobec nieuchronnego wzrostu reszty zależy od wzmożonego wysiłku na rzecz odnowionego, opartego na określonych zasadach porządku międzynarodowego" oraz od "pracy ramię w ramię z tradycyjnymi sojusznikami" takimi jak Kanada, jak i wszystkimi młodszymi demokracjami na świecie - powiedziała Freeland w Waszyngtonie.

"Jeśli historia czegoś nasz uczy, to tego, że wielkość żadnego narodu nie trwa wiecznie, dlatego o wiele mądrzejszą i trwalszą drogą jest wzmacnianie obecnych sojuszy liberalnych demokracji oraz trzymanie otwartych drzwi dla nowych przyjaciół" - dodała, wymieniając m.in. Tunezję, Meksyk czy Ukrainę.

Oprócz odnowienia i zreformowania obecnego porządku, liberalny świat musi dbać o to, żeby wszystkie inne państwa, niekoniecznie demokratyczne, również postępowały według określonych zasad - podkreśliła minister.

"Wszyscy wiemy, że będziemy najsilniejsi, kiedy Ameryka będzie wśród nas, a wręcz na czele" - podsumowała.

Freeland wykorzystała też tę okazję, aby po raz kolejny przedstawić kanadyjskie stanowisko ws. amerykańskich cła na stal i aluminium.

"Myśl, że moglibyśmy stwarzać zagrożenie dla waszego bezpieczeństwa narodowego jest więcej niż absurdalna - jest bolesna" - powiedziała. Powtórzyła również, że Kanada uważa ten ruch za niezgodny z zasadami WTO i NAFTA, "czysty protekcjonizm" i pogwałcenie zasad, które USA same współtworzyły.

"Kanada nie ma innego wyboru jak wprowadzić środki odwetowe (...) i to zrobimy. Działamy w ścisłej współpracy z podobnie się zapatrującymi partnerami w UE i w Meksyku. Oni są również waszymi sojusznikami i podzielają nasze zdumienie i naszą determinację" - stwierdziła.

"Nie chcemy eskalacji, ale i nie ugniemy się" - dodała.

Wcześniej w środę Freeland spotkała się z członkami senackiej komisji spraw zagranicznych USA, aby szukać poparcia dla zniesienia amerykańskich ceł. W czwartek Freeland zamierza spotkać się z głównym negocjatorem handlowym USA Robertem Lighthizerem, aby kontynuować trwające od blisko 10 miesięcy renegocjacje umowy handlowej NAFTA.

Jak powiedziała w środę, przez te 10 miesięcy "osiągnęliśmy prawdziwe postępy w aktualizacji i modernizacji tej umowy", a zdroworozsądkowym podejściem jest kontynuować ten wysiłek.

Z Toronto Alicja Minda (PAP)