Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził PAP, że agenci katowickiej delegatury CBA zatrzymali mężczyznę, który miał deklarować, że za milion złotych doprowadzi do zwolnienia osób zatrzymanych w jednej ze spraw w Wielkopolsce.

To trzynasty zatrzymany w śledztwie dotyczącym zorganizowanej grupy przestępczej powołującej się na wpływy w wymiarze sprawiedliwości - zaznaczył. Wcześniej zatrzymano osiem osób - w styczniu, później kolejne cztery, m.in. b. ministra sprawiedliwości Andrzeja K. - dodał.

"Zatrzymany, to warszawski przedsiębiorca, który miał powoływać się na wpływy i podjąć się pośrednictwa w sprawie prowadzonej przez prokuraturę z Wielkopolski. Za milion złotych miał podjąć się doprowadzenia do zwolnienia z aresztu kilku podejrzanych o przestępstwa kryminalne, m.in. pobicie i porwania" - powiedział PAP.

Śledztwo CBA nadzoruje prokuratura w Katowicach. Po zakończeniu czynności i przeszukań w domu i pracy zatrzymanego trafi on na Śląsk, gdzie zostaną mu przedstawione zarzuty - zaznaczył Kaczorek.

W styczniu CBA zatrzymało osiem osób podejrzanych o podszywanie się pod funkcjonariuszy służb specjalnych, płatną protekcję oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Grupa miała powoływać się na wpływy w służbach specjalnych SKW, ABW, CBA, w instytucjach państwowych, policji, ministerstwach, urzędach celno-skarbowych i oferować pośrednictwo w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe.

Według ustaleń Biura, zatrzymani uwiarygadniali swoje wpływy w celu wyłudzenia kilkuset tysięcy złotych, m.in. ze spółek skarbu państwa. Według CBA, grupa działała od 2015 r. do końca 2017 r.

Wśród zatrzymanych w Warszawie, Łodzi i okolicach tych miast były osoby podające się za funkcjonariuszy służb specjalnych - Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, utwierdzające w tym przekonaniu poszkodowanych i takie, która tą grupę przestępczą założyły i kierowały.

Prokuratura informowała wówczas, że członkowie grupy kontaktowali się z różnymi firmami z branży paliwowej i farmaceutycznej, następnie w zamian za korzyści majątkowe deklarowali załatwienie różnych spraw.

Miało to polegać na roztoczeniu nad taką firmą swoistego parasola ochronnego - podejrzani zapewniali, że wobec podmiotów, które nawiążą z nimi współpracę nie zostaną wszczęte przez organy skarbowe postępowania kontrolne i karne.

W połowie kwietnia CBA zatrzymało w tej sprawie kolejne cztery osoby, m.in. b. ministra sprawiedliwości - radcę prawnego Andrzeja K., jego współpracownika z kancelarii Piotra K. oraz gdańskiego biznesmena Marka S. i b. funkcjonariusza Wojskowych Służb Informacyjnych Jerzego K.

K. jest radcą prawnym, prowadzi własną kancelarię radcowską w Warszawie, był ministrem sprawiedliwości w rządzie Marka Belki w latach 2004-05.

O sprawie pisał tygodnik "Gazeta Polska" - według gazety kancelaria prawna b. ministra sprawiedliwości Andrzeja K. miała obiecywać parasol ochronny organów ścigania nad interesami właściciela firmy farmaceutycznej, który tworzyli fałszywi pracownicy służb specjalnych - zatrzymani w styczniu.

Z treści maili i nagrań - do których dotarła "GP" - ma wynikać, że b. minister i jego współpracownik w kancelarii radcowskiej Piotr K. mieli obiecywać właścicielowi jednej z firm farmaceutycznych "parasol ochronny służb specjalnych i wsparcie w prokuraturze".

Według tygodnika gang udało się rozpracować i doprowadzić do zatrzymań dzięki pomocy jednego z biznesmenów. Obaj prawnicy zaprzeczyli, aby kiedykolwiek powoływali się na wpływy w służbach i prokuraturze.

>>> Czytaj też: CBA zatrzymało dwie osoby związane ze spółką GetBack