Kwestia sądownictwa dyscyplinarnego samorządów prawniczych co jakiś czas powraca w debacie publicznej – ostatnio np. w związku z aferą reprywatyzacyjną oraz reformą Sądu Najwyższego. Każda prawnicza korporacja ma oddzielny system postępowania dyscyplinarnego, określony w osobnej ustawie. Zarówno rzecznikami dyscyplinarnymi, jak i członkami sądów dyscyplinarnych są członkowie danego samorządu.

– Z jednej strony osoby te posiadają większą wiedzę o specyfice danego zawodu, z drugiej – rodzi to obawy o brak rzetelności i bezstronności ze względu na powiązania korporacyjne – wskazuje prof. dr hab. Piotr Kardas, partner w kancelarii Kardas & Kardas, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Niezależne organy

Konieczność zmian jest pokłosiem nowelizacji prawa o adwokaturze z 2014 r. (Dz.U. z 2014 r. poz. 1778), która uczyniła z rzeczników dyscyplinarnych odrębne organy, niezależne od władz izb, a na poziomie centralnym – od Naczelnej Rady Adwokackiej. By nowe przepisy zaczęły działać, musiała jednak minąć kadencja rzeczników urzędujących w momencie przyjęcia ustawy. Realnie więc pion dyscyplinarny w nowym kształcie funkcjonuje od 2017 r.

Ponadto, o ile Wyższy Sąd Dyscyplinarny posiada kompetencje pozwalające mu ujednolicać orzecznictwo sądów izbowych, o tyle rzecznik dyscyplinarny adwokatury nie może już wpływać na działania rzeczników poszczególnych izbach. Powoduje to pewne niespójności w działaniu pionu dyscyplinarnego, co jest kłopotliwe związku z coraz większą mobilnością adwokatów.

– Nie mamy tu do czynienia z hierarchiczną strukturą, typową dla prokuratury, tylko z samorządem, który musi dbać o dobre wykonywanie zawodu. W związku z tym relacje rzeczników izbowych i tego głównego muszą być w jakiś sposób uregulowane, żeby mogło to działać – tłumaczy Ewa Krasowska, rzecznik dyscyplinarny adwokatury. – Ta zmiana miała wzmocnić rzeczników, ale w praktyce powoduje pewne dysonanse, które należałoby uregulować w regulaminie – wyjaśnia.

Prace nad dokumentem trwają od lutego zeszłego roku. Możliwość wydania przez NRA takiego regulaminu dodano do nowej ustawy w ostatniej chwili, już na etapie prac senackich. Projekt był konsultowany z rzecznikami dyscyplinarnymi wszystkich izb, a nawet korygowany zgodnie z ich uwagami. Wypowiedzieli się też dziekani poszczególnych izb. Regulamin zawierać ma wiele rozwiązań, których wcześniej nie było, jak choćby określenie wymagań stawianych rzecznikom i ich zastępcom (np. odpowiedni staż zawodowy). Inne proponowane zapisy dotyczą notyfikowania okresu przedawnienia, by przekazać sądowi dyscyplinarnemu, że musi zintensyfikować działania, gdyż termin przedawnienia się zbliża. Na przyspieszenie postępowania ma też pozwolić zmiana sposobu dokonywania wezwań świadków na przesłuchania, np. e-mailowo. Położono też nacisk na promowanie mediacji.

Ułatwienia dla rzeczników

– Celem regulaminu jest także to, aby rzecznicy zaczynający pracę w samorządzie mieli podstawy, które ułatwiłyby im działanie. Pamiętam trudności, gdy sam zaczynałem pracę dla samorządu adwokackiego jako rzecznik. Ustawa, jeżeli chodzi o rzecznika dyscyplinarnego, jest lakoniczna, a kodeksu postępowania karnego nie można wprost przenosić na postępowanie dyscyplinarne. Nowy regulamin wiele rzeczy systematyzuje – wskazuje adw. Przemysław Rosati, jeden z głównych autorów projektu.

Rzecznicy izb są wybierani na maksymalnie dwie czteroletnie kadencje i na początku pierwszej zwykle nie mają doświadczenia w prowadzeniu takich spraw. Dlatego zdaniem Ewy Krasowskiej regulamin powinien też zawierać dla nich jasne wytyczne.

Przemysław Rosati podkreśla, że adwokaturze zależy, by postępowania dyscyplinarne były prowadzone profesjonalnie, sprawnie i rzetelnie. – Chcemy uniknąć w przyszłości zarzutów, że adwokatura o to nie dba. Nie może być np. takich sytuacji, że rzecznik czy jego zastępca jest jednocześnie obrońcą w postępowaniu dyscyplinarnym w innej izbie. Tak się niestety zdarzało – przyznaje Rosati.

Konkurencyjne propozycje

Jak dowiedział się DGP, ostateczny kształt regulaminu ma być przedmiotem obrad NRA na najbliższym, wrześniowym posiedzeniu. Podczas poprzedniego, zorganizowanego w czerwcu, prof. Piotr Kardas przedstawił rezultaty dotychczasowych prac oraz poinformował, że dysponuje dwoma projektami wyjściowymi, z których jeden opiera się na opcji centralistycznej, drugi na akcentowaniu kompetencji rzeczników w izbach. Druga z koncepcji wykuła się podczas prac na poziomie rady.

– Oba projekty traktuję jako interesujące. Uważam, że wymagają kompromisu. Dostrzegam jednak, że istotną rolę odgrywają w ramach postępowania dyscyplinarnego rzecznicy w izbach – mówi prof. Piotr Kardas.

Natomiast Przemysław Rosati wskazuje, że rzecznicy izbowi nie mają problemu z centralizacją.

– Skoro w istocie rzecznik dyscyplinarny adwokatury i jego zastępcy ponoszą odpowiedzialność za działanie pionu dyscyplinarnego, to powinni mieć ku temu narzędzia – argumentuje adwokat.

Z kolei zdaniem Ewy Krasowskiej nie można w ogóle mówić o centralizacji, bo przebieg postępowań zależy od rzeczników danej izby. Jak podkreśla prawniczka, obecna sytuacja jest o tyle absurdalna, że mimo iż rzecznik centralny nie może polecić rzecznikowi izbowemu wszczęcia postępowania, to może to zrobić minister sprawiedliwości. Jednocześnie rozlicza on rzecznika dyscyplinarnego adwokatury ze sprawności funkcjonowania pionu dyscyplinarnego.

Piotr Kardas dodaje zaś, że jeśli zmiany w regulaminie funkcjonowania rzeczników dyscyplinarnych zakończą się sukcesem, rozważane są także zmiany w regulaminach sądów dyscyplinarnych.