Ursus skarży się na brak rządowego wsparcia w ekspansji do państw rozwijających się. Jego przedstawiciele mówią, że resorty finansów i spraw zagranicznych blokują rozmowy z Zambią w tej sprawie. Sprzymierzeni z zakładem rolnicy grożą protestami, a Ministerstwo Finansów uspokaja, że decyzja dotycząca kredytu w ramach pomocy wiązanej dla Zambii jeszcze nie zapadła.

Pomoc wiązana polega na udzielaniu wsparcia przeznaczonego na zakupy towarów lub usług w kraju, który takiej pomocy udziela. Odbywa się w ramach mechanizmu i według zasad wypracowanych przez OECD i jest koordynowana przez Komitet Pomocy Rozwojowej, którego członkiem jesteśmy od 2013 r.

– Sprawa z Zambią trwa od czterech lat. Kraj ten stara się o 100 mln dol. kredytu na maszyny Ursusa – mówi Andrzej Zarajczyk, przewodniczący rady nadzorczej i główny udziałowiec firmy. – Jednak odmowa goni odmowę. Teraz MSZ nie pokazuje nam nawet uzasadnień, a wiceminister odmawia spotkania – skarży się biznesmen. Andrzej Zarajczyk twierdzi, że przedstawiciele rządu motywują niechęć do udzielenia Zambii kredytu niestabilną sytuacją polityczną, choć to jedno z najstabilniejszych państw Afryki Południowej.

Dodaje, że Ursus jest na Czarnym Lądzie rozpoznawalną marką i władze krajów afrykańskich od lat zgłaszają się do firmy, proponując, aby uruchamiała u nich linie montażowe swoich traktorów. Dzięki temu powstają nowe miejsca pracy i rosną szanse na mechanizację rolnictwa.

Resort dyplomacji nie odpowiedział na pytania DGP w tej sprawie. Ministerstwo Finansów natomiast nie potwierdza odmowy udzielenia Zambii kredytu. „Zgoda na negocjacje umowy międzyrządowej o udzieleniu Zambii kredytu do wysokości 100 mln dol. została wydana przez prezesa Rady Ministrów 14 marca 2016 r. Obecnie trwają konsultacje międzyresortowe” – czytamy w odpowiedzi z biura prasowego resortu Teresy Czerwińskiej.

Andrzej Zarajczyk twierdzi, że strona rządowa storpedowała transakcję z Mongolią. Według niego kraj ten miał dostać 70 mln dol., ale jego ambasador usłyszał od urzędników, że warunkiem jest wykreślenie Ursusa z listy beneficjentów. I to mimo przychylności resortu przedsiębiorczości i technologii Jadwigi Emilewicz, wspierającej m.in. projekty dotyczące produkcji elektrycznych i wodorowych autobusów polskiej marki. „Strona mongolska dokonała wyboru konkretnych projektów. Do chwili obecnej w wyniku przeprowadzenia procedur przetargowych zawarte zostały dwa kontrakty” – tłumaczy resort finansów.

Formalnie decyzja o udzieleniu kredytu należy do Rady Ministrów, jednak decydujący głos mają Ministerstwo Finansów oraz MSZ. „W ramach konsultacji międzyresortowych oceniane są efekty potencjalnego kredytu m.in. w aspekcie pomocowym, gospodarczym, politycznym oraz finansowym” – informuje nas resort finansów. Zdaniem naszych rozmówców z rządu nie ma mowy o blokadzie producenta, bo w „ramach dotychczas udzielonych kredytów finansowaniem objęto kontrakty spółki Ursus w Etiopii na kwotę 85,7 mln dol. oraz w Tanzanii na 55 mln dol. Ponadto w ramach umowy z Etiopią z 2015 r. finansowaniu podlegał kontrakt spółki Pol-Mot Holding (akcjonariusza Ursusa) na kwotę ok. 14,3 mln dol.” – czytamy w odpowiedzi MF.

Producent ciągników nie jest w najlepszej kondycji finansowej, co jest efektem nie tylko braku kredytów OECD, ale także sytuacji krajowej. Nie zostały podzielone środki Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW), więc polscy rolnicy nie kupują maszyn. – Taki kredyt, jak ten dla Zambii, pozwoliłby nam przetrwać najtrudniejszy czas – przyznaje Zarajczyk.

W obronie zakładu stanęli sprzymierzeni z nim rolnicy. „Wzywamy władze polskie do wsparcia rodzimego producenta i ostrzegamy, że w przypadku braku reakcji ze strony władz rządowych podejmiemy uchwałę o przystąpieniu w terminie 14 dni do akcji protestacyjnej” – czytamy w piśmie Związku Zawodowego Rolników Rzeczpospolitej „Solidarni” do premiera oraz ministrów finansów i dyplomacji. Jak mówi DGP szef związku Marcin Bustowski, protest miałby się odbyć w sierpniu pod siedzibą MSZ.

>>> Czytaj też: Prawdziwa wojna toczy się o utrzymanie hegemonii dolara