Jak mówił we wtorek w Krynicy dziennikarzom Obajtek, rynek finansowy przyjął projekt fuzji z zadowoleniem, a straszenie klientów domniemanym powstaniem monopolu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. „Jeśli połączymy różne procesy, to wręcz zmniejszymy koszty zakupu ropy i logistyki. Dziś Orlen i Lotos tracą masę pieniędzy na równoległą logistykę. To opłaci się całej gospodarce i konsumentowi. Logistyka to duże wyzwanie” - ocenił prezes Orlenu.

Jak mówił, w innych krajach UE koncerny naftowe połączyły się wewnątrz krajów i dzięki temu mogą konkurować na rynkach innych państw europejskich. Na Węgrzech MOL zintegrował dziewięć spółek branży naftowo-gazowej, a jeśli chodzi o produkcję paliw w Czechach to Orlen już teraz jest monopolistą - wskazywał Obajtek. „Rynki europejskie są otwarte, nie możemy na nich szachować cenami” - dodał.

W jego ocenie, ważnym kierunkiem rozwoju jest petrochemia, a połączone rafinerie obu spółek będą mogły dostarczać wkład dla przemysłu petrochemicznego. „Powinniśmy coraz bardziej rozwijać ten przemysł, aby z pozycji importera stać się eksporterem” - stwierdził Obajtek. (PAP)

autor: Wojciech Krzyczkowski