Konwencja ONZ przeciwko korupcji definiuje to zjawisko jako zagrożenie dla stabilności społeczeństw oraz ponadnarodowy problem wymagający współpracy międzynarodowej.

Sekretarz generalny ONZ wskazywał podczas debaty, że straty spowodowane korupcją sięgają 2,6 bln dolarów USA (5 proc. światowego PKB) rocznie. Według Banku Światowego firmy i osoby prywatne płacą rocznie ponad bilion dolarów łapówek, które można by przeznaczyć na szkolnictwo, służbę zdrowia czy inne instytucje użyteczności publicznej.

Korupcja pozbawia ludzi ich praw, rozczarowuje do rządów, a także niszczy środowisko - przekonywał sekretarz generalny. W swym wystąpieniu połączył korupcję z wieloma formami niestabilności i przemocy, takimi jak nielegalny handel bronią, obrót narkotykami, terroryzm czy ekstremizm.

"Ubodzy i bezbronni cierpią nieproporcjonalnie więcej" – podkreślił.

"Zakrojone na szeroką skale badania problemów korupcji prowadzone przez Biuro ONZ ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) wykazały, że przekupstwo urzędników publicznych było szczególnie rozpowszechnione na obszarach dotkniętych konfliktami" – zaznaczył Guterres.

W swym wystąpieniu sekretarz generalny zaapelował też do przywódców na całym świecie, by pielęgnowali kulturę uczciwości i wzmacniali rolę obywateli i organizacji pozarządowych w życiu społecznym.

Przemawiająca na forum RB ambasador Polski przy ONZ Joanna Wronecka argumentowała, że korupcja podkopuje instytucje rządowe, osłabia systemy sądownictwa, okalecza gospodarki krajów. Podważa też zdolność armii do stawiania czoła grupom terrorystycznym.

"Powszechna i systemowa korupcja jest jednym z podstawowych powodów wielu konfliktów, które mogą stanowić zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego" – zauważyła dyplomatka.

Uznała korupcję za jedną z głównych przeszkód strukturalnych w dziele rekonstrukcji podejmowanej w krajach, które zdołały z sukcesem zakończyć konflikt. Wpływa bowiem negatywnie na utrzymanie pokoju, na bezpieczeństwo, prawa człowieka i zrównoważony rozwój. Nie zamyka się w granicach państwowych.

"Rada Bezpieczeństwa nie może przymykać oczu na korupcję i terroryzm, które łączą szyki w krajach dotkniętych konfliktem, jednak musimy pamiętać, że jest to zarówno czynnik, jak i konsekwencja obecnych wyzwań dla bezpieczeństwa, przed którymi stoimy" – przekonywała Wronecka.

Polska traktuje walkę z korupcją jako kamień węgielny nowoczesnego, demokratycznego społeczeństwa - dodała. Zapewniła, że nasz kraj jest w pełni zaangażowany w zmniejszanie korupcji.

Korupcja "jest destrukcyjna dla życia krajów oraz ludzi i nie ma nikogo, kto byłby zabezpieczony przed korupcją" - przyznała Wronecka. Przypomniała, że redukcja korupcji to cel Agendy 2030. "Wszyscy powinniśmy dążyć do tego celu" – konkludowała.

Ambasador USA przy ONZ Nikki Haley skrytykowała Narody Zjednoczone za ignorowanie korupcji. Jej zdaniem w niektórych krajach korupcja nie jest częścią systemu, lecz jest samym systemem. Wskazała na Iran i Wenezuelę. Nawiązywała też do przykładów korupcji prowadzących do konfliktu. Stało się to okazją do starcia między przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i Rosji.

"Skorumpowany rząd Wiktora Janukowycza ukradł Ukraińcom do 100 mld dolarów USA w ciągu niespełna czterech lat. (…) a kiedy Janukowycz został ostatecznie wygnany ze względu na swe przestępcze działania, Rosja zajęła Krym i zainicjowała najpoważniejszą konfrontację z Zachodem od zakończenia zimnej wojny" – oceniła Haley.

Spotkało się to z ostrą ripostą ze strony rosyjskiego ambasadora przy ONZ Wasilija Niebienzii. Argumentował on, że Janukowycz został zmuszony do opuszczenia kraju w rezultacie zamachu stanu przeprowadzonego przez skorumpowanych rywali. Mówił też o amerykańskiej korupcji.

"W Stanach Zjednoczonych, które dzisiaj dają nam umoralniający wykład, korupcja także istnieje. (…) Logiczniej byłoby zacząć od samych siebie, a konkretnie od lobbyingu, który oddziałuje na najwyższe szczeble rządowe w USA" – grzmiał Nebenzia.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)