– Najgorszy okres sektor bankowy ma już za sobą, wyniki za III kwartał dla całej branży powinny być wyższe o kilka procent niż w II kwartale – mówi Tomasz Bursa, analityk Domu Maklerskiego Ipopema. Z prognoz analityków wynika, że w III kwartale został zahamowany spadkowy trend w przypadku marży odsetkowej i dlatego wyniki odsetkowe powinny pójść nieznacznie w górę. – Większość lokat z wysokim oprocentowaniem z początku roku wygasa, choć są jeszcze banki, które mają problem z wysokim kosztem finansowania – mówi analityk Ipopemy.

W wynikach banków widać efekt zmian w tabelach opłat i prowizji. Zdaniem analityków IDMSA dla całego sektora wynik z opłat będzie wyższy o 5 proc. w porównaniu z II kwartałem i o 6 proc. większy w ujęciu rocznym. Dla porównania wynik odsetkowy według prognoz ma urosnąć o 2 proc., a w porównaniu z III kwartałem 2008 r. spadnie aż o 14 proc.

Wynik z opłat i prowizji poprawiła także lepsza sytuacja na giełdzie, co zwiększyło dochody uzyskiwane przez biura maklerskie i towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Analitycy przypominają, że obroty w III kwartale na giełdzie były najwyższe od początku 2008 roku, a saldo umorzeń i wpływów do TFI utrzymuje się od kilku miesięcy na dodatnim poziomie. Dla części banków (jak Pekao czy BZ WBK) jest to ważna część przychodów.

Wielu analityków nie kryje uznania dla kontroli kosztów w bankach, choć część z nich nie wyklucza lekkiego wzrostu wydatków na skutek uruchomienia bonusów dla pracowników w związku ze zwiększoną sprzedażą w porównaniu z poprzednimi dwoma kwartałami.

Kredyty detaliczne będą ciążyć

Poziom odpisów na rezerwy powinien być nieznacznie niższy, zmieni się także ich struktura. – Bankom w większym stopniu zaczną ciążyć kredyty detaliczne, które jeszcze na początku kryzysu były uznawane za dobry produkt – relatywnie bezpieczny, ale z wyższą marżą niż np. hipoteki – mówi Michał Sobolewski, analityk IDMSA.

Rosnące bezrobocie sprawia, że poziom kredytów nieregularnych w segmencie pożyczek konsumenckich rośnie, podczas gdy w kredytach dla firm sytuacja wygląda lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu. – Poziom rezerw w segmencie korporacyjnym wydaje się już być bezpieczny, ale szczyt odpisów w przypadku pożyczek konsumenckich ciągle przed nami – ocenia Tomasz Bursa.

Dlatego zdaniem analityków ciężkie czasy czekają mniejsze banki, które dość mocno angażowały się w tego typu pożyczki i udzielały ich nie swoim klientom (przykładem mogą być problemy Kredyt Banku z Żaglem). Pocieszające jest natomiast to, że na wynikach banków nie będą ciążyć w takim stopniu jak wcześniej walutowe instrumenty pochodne.

Duży lepiej znosi kryzys

– Ostatni rok pokazuje, że lepiej kryzys znoszą większe banki, co jest polską specyfiką, niekoniecznie potwierdzoną na świecie. Na naszym rynku efekt skali pozwolił lepiej przetrwać zawirowania – twierdzi Tomasz Bursa. Widać to po wynikach mniejszych banków – tak jak Kredyt Banku, Millennium czy Getin Banku. Ten ostatni może ucierpieć na słabszych wynikach sprzedażowych Open Finance.

– Natomiast najlepszą pozycję wyjściową mają banki o profilu korporacyjnym, bo w kredytach dla tego sektora nie powinno być już gorzej. Ważna też będzie aktywność na rynku funduszy inwestycyjnych – mówi Michał Sobolewski. Analitycy dobrych wyników spodziewają się po ING Banku i BZ WBK, które mają dość duże portfele korporacyjne, a koszty i ryzyko trzymają pod kontrolą.