Menedżerowie AIG nie chcą oddać gigantycznych premii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 grudnia 2009, 17:05
Ani oburzenie opinii publicznej, ani groźby Baracka Obamy nie wywarły wrażenia na menedżerach giganta ubezpieczeniowego AIG. Nie tylko nie oddali jeszcze gigantycznych premii, które przyznali sobie w czasie kryzysu, lecz także wszelkimi sposobami walczą o ich zachowanie.

Zarządzający American International Group przeznaczyli na swoje bonusy aż 165 mln dol., co jak na przedsiębiorstwo, które w dalszym ciągu przynosi straty, jest poważnym nadużyciem. Gdy wiosną sprawa wyszła na jaw, do firmy zaczęły przychodzić listy z pogróżkami. Zajął się tym nawet Kongres, proponując prawie stuprocentowy podatek od owych nagród, ale pomysł ostatecznie upadł. Pod presją opinii publicznej i Białego Domu szefowie AIG obiecali zwrócić pieniądze.

>>> Czytaj też: "Amerykański superszeryf ds. płac znosi limit dla wybrańców w AIG"

Tymczasem do dziś na konta wpłynęło zaledwie 19 mln dol. Wczoraj prokurator generalny Nowego Jorku Andrew M. Cuomo zagroził, że jeżeli do końca roku beneficjenci nie oddadzą kolejnych 45 mln dol., ujawni ich nazwiska. Wcześniej zastrzegał się, że zachowa je w sekrecie.

Menedżerowie AIG nie dają jednak za wygraną i szukają sposobów, jak ominąć presję ze strony władz i zatrzymać kontrowersyjne honoraria. Część zwolniła się z pracy, przyjmując równie prominentne posady w konkurencyjnych instytucjach finansowych, reszta zatrudniła sztab prawników, który ma bronić bonusów przed zakusami Waszyngtonu i władz stanowych. – Ci ludzie mają święte prawo do tych pieniędzy. Włożyli w swoją pracę mnóstwo wysiłku i osiągnęli w niej sukces – tłumaczył w ich imieniu mecenas Andrew Goodstadt z Nowego Jorku. Adwokat z mozołem próbował przekonać, że na liście nagrodzonych są informatycy, matematycy i inni specjaliści, którzy nie mieli wpływu na politykę ryzykownych decyzji finansowych. Trudno jednak ten argument traktować poważnie, bo wówczas kiedy decydowano o premiach, AIG odnotowywała straty, więc bonusy wypłacono po prostu z pieniędzy, jakie uzyskano z bailoutu.

>>> Czytaj też: "Nowa kłótnia o bonusy w AIG"

Niewykluczone, że AIG i Biały Dom czeka wiosną kolejne starcie, bowiem na koniec minionego roku fiskalnego kierownictwo ubezpieczeniowego giganta zaksięgowało kolejną, wartą tym razem w sumie 198 mln dol., porcję bonusów.

Podobne, choć nie tak jaskrawe kontrowersje budzi zachowanie menedżerów innych potentatów z Wall Street. Władze stanu Connecticut przygotowują się do pozwu przeciwko kierownictwu Goldman Sachs. Firma także zanotowała straty, mimo to menedżerowie postanowili wypłacić sobie premie. Jednak federalny Senat raczej nie wprowadzi odgórnych przepisów regulujących kwestię bonusów, bo pokrzywdziłaby ona instytucje, które – jak JP Morgan – całkiem dobrze poradziły sobie z kryzysem i kończą rok na plusie.

>>> Czytaj też: "Nic nie powstrzyma gigantów z Wall Street, premie będą"

165 mln dolarów – taką kwotę przeznaczono na bonusy dla menedżerów AIG

19 mln dolarów – taką kwotę do tej pory zwrócono na konto firmy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj