Poinformowały o tym w środę agencje prasowe, które dotarły do projektu ustawy o referendum. Rząd podał, że parlament zbierze się w piątek, wcześniej niż planowano, żeby rozpocząć przygotowania do organizacji referendum. Jeśli ustawa o zwrocie oszczędności przepadnie w plebiscycie, na co wskazują sondaże, rządząca koalicja socjaldemokratów i zielonych być może będzie zmuszona ustąpić.

>>> Czytaj też: Afera Icesave kładzie się cieniem na akcesję Islandii w UE

Kontrowersyjna ustawa została pod koniec grudnia przyjęta przez parlament Islandii. Jednak we wtorek prezydent Olafur Ragnar Grimsson ogłosił, że nie podpisze ustawy, dopóki Islandczycy nie poprą jej w referendum. Ustawa przewiduje przekazanie od 2016 roku 2,3 miliarda funtów Wielkiej Brytanii i 1,3 miliarda euro Holandii. Decyzja parlamentu o przyjęciu ustawy była postrzegana jako sposób na poprawienie szans na szybkie przystąpienie do Unii Europejskiej, co ma pomóc w odbudowie islandzkiej gospodarki. Jednak opinia publiczna podchodzi do niej niechętnie. Zdaniem krytyków obarczyłaby ona Islandczyków dodatkowym zadłużeniem wartości 40 proc. PKB.

>>> Czytaj też: "Islandia zapłaci Brytyjczykom i Holendrom 5 mld dol."

W środę Komisja Europejska dała do zrozumienia, że decyzja o zablokowaniu wypłaty odszkodowań będzie miała negatywne konsekwencje dla oceny wniosku Islandii o członkostwo w UE. Dzień wcześniej Paul Myners z brytyjskiego resortu finansów wprost ostrzegł, że zablokowanie wypłaty odszkodowań zagranicznym klientom Icesave "powinno być wzięte pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o tym, czy poprzeć kandydaturę Islandii".

>>> Czytaj też: "Islandczycy nie chcą zapłacić za kryzys w bankowości"