Wygląda na to, że długie kolejki chętnych po unijne wsparcie na założenie e-biznesu przejdą do historii. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego w ekspresowym tempie przygotowuje zmiany w prawie, które mają zaostrzyć zasady przyznawania tych dotacji. Mają one wejść w życie przed pierwszym w tym roku konkursem na e-dotacje (Działanie 8.1 w Programie Innowacyjna Gospodarka), który odbędzie się jeszcze w tym kwartale. Według ekspertów spowodują one spadek zainteresowania wsparciem. W ubiegłym roku było ono dotacyjnym hitem.

>>> Czytaj też: Trudniej o pieniądze z Unii na e-biznes

Według Anny Konik-Żurawskiej z MRR zmiana zasad ma dostosować dotacje do dużego zainteresowania nimi ze strony firm. W ostatnim konkursie w 2009 roku chętnych było 14 razy więcej niż środków. – Na pewno w tym roku nie będzie kolejek. Z powodu zaostrzenia przepisów zainteresowanie dotacjami spadnie o 70–80 proc. – mówi Maciej Dąbrowski, właściciel firmy doradczej Dabrowsky. Według niego najmocniej w przedsiębiorców uderzy brak możliwości ubiegania się o wsparcie jako spółka w organizacji. O dotacje będą mogły się ubiegać tylko istniejące już spółki kapitałowe. Tymczasem powołanie spółki w organizacji zajmuje jeden dzień i kosztuje kilkaset złotych.

– Było to bardzo popularne rozwiązanie z uwagi na niskie koszty – podkreśla Maciej Dąbrowski. To spowoduje, że zmieni się profil ubiegających się o wsparcie w ramach Działania 8.1. O pieniądze będą walczyć już istniejące firmy, które działają – zgodnie z przepisami – krócej niż rok, a nie osoby, które dopiero chcą założyć swoją pierwszą działalność.

>>> Czytaj też: Zakup firmy z dotacjami na e-biznes jest ryzykowny

W początkujących przedsiębiorców uderzy też zmiana maksymalnej wartości inwestycji. Obecnie jest to 1 mln zł, a po wejściu projektu w życie – 700 tys. zł. Z tym wiąże się zmiana maksymalnej wartości dotacji. Obecnie wynosi ona 85 proc. kosztów, co oznacza, że firma maksymalnie może dostać 850 tys. zł z UE. MRR planuje obniżenie progu do 70 proc. To spowoduje, że maksymalna wysokość wsparcia spadnie do 590 tys. zł. Wyjątkiem będą osoby, które prowadzą własną działalność gospodarczą i mają mniej niż 27 lat. One dostaną dotację w wysokości 80 proc.

– Eksperci oceniający wnioski wielokrotnie zwracali uwagę na próby przeszacowania wartości inwestycji. Zmniejszenie maksymalnej wartości kosztów spowoduje, że projekty będą bardziej racjonalne – mówi Anna Konik-Żurawska z MRR. Dodaje, że wprowadzenie kryterium wieku ma na celu preferowanie młodych przedsiębiorców.

Za 400 tys. zł można zbudować tak samo fajny serwis internetowy, jak za 800 tys. zł. Problemem będzie jednak konieczność posiadania większej ilości własnych pieniędzy na starcie. Tymczasem mało kto, zakładając swoją pierwszą firmę w życiu, ma kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy w kieszeni – twierdzi Rafał Agnieszczak, twórca kilku popularnych serwisów internetowych.

Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest pozostawienie wartości dotacji na obecnym poziomie. Bez tego, wsparcie na założenie własnego e-biznesu trafi do osób, które mają już pieniądze, ale chcą mieć ich więcej. – Zmiany spowodują, że pieniądze dostanie więcej firm – twierdzi Rafał Agnieszczak.

Nowe zasady oceny projektów

W grudniu 2009 r. weszły w życie nowe kryteria oceny projektów starających się o wsparcie ze środków UE. Spowodują one, że w wyścigu o unijne pieniądze będą liczyły się tylko nowe pomysły na e-biznes w skali kraju albo nawet świata. Przedsiębiorca będzie musiał udowodnić, że jego projekt stanie się rentowny w ciągu pięciu lat oraz że będzie przynosił przychody z co najmniej dwóch źródeł.