Europejscy związkowcy Opla grożą stajkiem przeciw zamkcięciu fabryki w Antwerpii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 stycznia 2010, 17:32
Związkowcy z zakładów General Motors w Europie grożą strajkiem w proteście przeciwko planom restrukturyzacji koncernu, który zakłada m.in. zamknięcie zatrudniającej 2,6 tys. osób fabryki w Antwerpii na północy Belgii.

Przedstawiciele załóg z należących do koncernu fabryk Opla i Vauxhall, w tym z Gliwic, zjechali we wtorek do Antwerpii, by zademonstrować solidarność ze zwalnianymi z pracy pracownikami tamtejszych zakładów. "Chcemy zwrócić uwagę dyrekcji GM na długą tradycję europejskiej solidarności i wspólnych działań, które będą zorganizowane, jeśli okażą się konieczne" - głosi przyjęty wspólny komunikat.

>>> Polecamy: Masowe strajki sparaliżują europejskie zakłady Opla?

Pracownicy przerwali pracę, by wspólnie z kolegami z zakładów z Niemiec, Hiszpanii, Austrii, Węgier, Wielkiej Brytanii i Polski w UE opracować solidarną strategię po zapowiedziach cięć w zatrudnieniu, ogłoszonych przez prezesa GM-Europe Nicka Reilly'ego. Wszyscy zgodnie potępili zamknięcie fabryki w Antwerpii, ale wyrazili nadzieję, że rozmowy z dyrekcją przyniosą kompromisowe rozwiązanie.

W związku z recesją i spadkiem popytu na samochody koncern GM w Europie zapowiedział, że musi zredukować potencjał produkcyjny o 20 proc., a redukcje zatrudnienia sięgną w sumie 8,3 tys. (w tym 4 tys. w Niemczech) z 50 tys. obecnie zatrudnionych.

Od zeszłego tygodnia w ramach akcji protestacyjnej związkowcy okupują w Antwerpii fabryczne parkingi. Polskę reprezentował w Antwerpii szef Solidarności w gliwickiej fabryce Sławomir Ciebiera. "To taki symboliczny wyraz naszej solidarności z innymi europejskimi kolegami w obronie miejsc pracy" - powiedział PAP zastępca przewodniczącego zakładowej "S" Mirosław Rzeźniczek. "Nam teraz może zamknięcie nie grozi, ale nie wiadomo, jaka będzie sytuacja za rok, trzy czy dziesięć lat. Wszyscy jesteśmy Europejczykami, czy Polacy, Niemcy, Belgowie i sprawa dotyczy nas wszystkich".

Fabrykę Opla w Antwerpii założono w 1924 roku. Kooperujące z nią firmy zatrudniają ok. 10 tys. osób. W ratowanie zakładów zaangażowały się regionalne władze Flandrii, które próbują uzyskać poparcie Komisji Europejskiej i oferują pomoc publiczną sięgającą pół miliarda euro. W piątek na apel wszystkich belgijskich central związkowych ma przejść ulicami Brukseli wielotysięczna demonstracja w obronie antwerpskiego Opla.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj