Import złota do Chin, które są największym producentem tego kruszcu wzrósł znacząco w tym roku, czyniąc ten kraj dużym nabywcą kruszcu – pisze dzisiejszy Financial Times.

Popyt, jaki pochodzi z Chin, gdy tamtejsi inwestorzy dążą do zabezpieczenia przed wzrostem inflacji i ryzykiem walutowym może doprowadzić do sytuacji, że Indie stracą w tym względzie pozycję lidera. Aktualnie sa one największym konsumentem złota i znaczącą siłą napędową wzrostu jego notowań.

Wielkość chińskiego importu złota stanowiąca ponad 209 ton za okres 10 miesięcy tego roku była pięciokrotnie wyższa niż w 2009 roku, kiedy zakupiono za granicą 45 ton kruszcu.

- Inwestycje faktycznie wspierają popyt na złoto. Ludność nie ma lepszej opcji inwestycyjnej. Popatrzmy na rynek akcji czy nieruchomości, na którym można sporo stracić – mówi Cai Minggang z Pekińskiej Giełdy Metali Szlachetnych.
Chiński rząd zachęcał społeczeństwo do zakupów złota, promując i regulując lokalny rynek.

Jak powiedział Shen Xiangrong, szef Szanghajskiej Giełdy Złota, sytuacja w chińskiej i globalnej gospodarce oraz oczekiwania inflacyjne uczyniły złoto bardzo popularnym narzędziem zabezpieczającym.

Wzrost popytu w Chinach powinien mieć wpływ na notowania złota, którego cena osiągnęła w zeszłym miesiącu szczyt na poziomie 1.424,10 USD za uncję. Jednak jest ona realnie dużo niższa od szczytu notowań z 1980 roku, kiedy po uwzględnieniu inflacji ówczesna cena odpowiada dzisiejszym 2.300 dolarom.

Trend jest oczywisty – w Chinach popyt na złoto wzrasta dynamicznie – mówi Walter de Wet ze Standard Bank w Londonie.
Ze swej strony chciałbym dodać, że znaczący popyt na złoto może być wykreowany również przez chiński bank centralny, gromadzący rezerwy walutowe. Te dynamicznie rosną i coraz trudniej znaleźć dla nich optymalne formy lokat. Obecnie złoto stanowi mniej niż 2 proc. chińskich rezerw. Dla porównania, w krajach wysoko rozwiniętych udział złota w rezerwach walutowych stanowi ponad 70 proc. Nawet niewielki ruch Pekinu w kierunku przeważenia złota w rezerwach wywoła duży wzrost popytu. A przecież z konieczności dywersyfikacji lokat doskonale zdają sobie sprawę specjaliści od finansów w Pekinie.

Duży ruch na rynku złota przyciąga wielu oszustów – pisze Financial Times. Znane są przypadki pokrywania sztabek ze sproszkowanego, sprasowanego wolframu cienką warstwą złota. Oba metale mają zbliżony ciężar właściwy, stąd nietrudno dokonać oszustwa, jeżeli kupujący stosuje tylko test wagowy. Skutecznym sposobem sprawdzenia autentyczności złotej sztabki jest próba przewiercenia - jeżeli wiertło nie złamie się na twardym wolframie to możemy spodziewać się, że mamy do czynienia w uczciwym sprzedawcą. Znane również inne sposoby podrabiania złota. Ofiarą oszustwa padł nawet jeden z największych jubilerów w Hong Kongu, kupując sztabkę wartości 11,5 tys. dolarów. Pozłacaną wolframową sztabkę kupił swego czasu jeden z niemieckich banków. Na tym nie kończy się lista oszustw i wiele informacji na ten temat można znaleźć w Internecie.

Stąd inwestując w złoto w postaci fizycznej należy zachować najwyższą ostrożność, najlepiej kupować je w zaufanej mennicy, opatrzone certyfikatem.

Ryzyka można uniknąć, inwestując poprzez zakup tytułów uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych lokującym na rynku złota. Te nabywają instrumenty finansowe, których cena jest pośrednio lub bezpośrednio powiązana z cenami złota.