Jak włączy pani telewizor 1 stycznia, zobaczy pani tylko „śnieg”. Chyba że kupi pani nasz dekoder. Wtedy wszystko będzie w porządku. I tanio, i jakość obrazu lepsza.

Tak grupa sprzedawców z firmy EuroActive – reprezentującej platformę Cyfra Plus – przekonywała mieszkańców gminy Hrubieszów do zakupu nowoczesnych, wartych kilkaset złotych dekoderów telewizji cyfrowej oraz podpisania umów abonamentowych. Dziesięciu pracowników zamojskiego oddziału firmy, w tym dwóch menedżerów, zostało już zatrzymanych przez policję i usłyszało zarzuty – oszustwa i tzw. sprawstwa kierowniczego.

– Grupa szukała klientów głównie w środowisku osób starszych. Wszystkim opowiadali to samo: jeżeli nie kupią dekodera, niedługo nie będą w ogóle mieli dostępu do telewizji – opowiada sierżant Elżbieta Krystkowiak z Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie. Dodaje, że gdy któryś z klientów firmy EuroActive chciał się wycofać z zawartej umowy, grożono mu koniecznością zapłacenia blisko 3 tys. zł kary.

>>> Czytaj też: TVP ruszyła z naziemną telewizją cyfrową

Wierzchołek góry lodowej

Na terenie całego kraju działa przynajmniej kilkanaście grup wyłudzających pieniądze w podobny sposób. Mieszkańcy Łodzi skarżą się na firmę Eurotop. Z kolei na Dolnym Śląsku coraz głośniej mówi się o wyjątkowo natrętnych przedstawicielach Ewmiru z siedzibą we Wrocławiu, a w Małopolsce o Supranecie z Sosnowca. Wszystkie te firmy są przedstawicielami znanych platform cyfrowych.

W Rzeszowskiem naciągacze – aby uwiarygodnić swoją ofertę – podają się za oficjalnych reprezentantów TVP, twierdzą, że przysłał ich urząd gminy albo wmawiają swoim „ofiarom”, że w przyszłym roku za korzystanie z analogowej telewizji będą musiały płacić dziesięciokrotnie wyższy abonament radiowo-telewizyjny niż obecnie. Skala problemu i bezczelność sprzedawców są już tak duże, że zaczęła przed nimi ostrzegać nawet sama rzeszowska telewizja publiczna.

W pogoni za zyskiem

Zdaniem specjalistów próby naciągania klientów to nic innego, jak poszukiwanie nowych zysków na nasyconym rynku. – Działy sprzedaży platform cyfrowych mają wyśrubowane plany, niespecjalnie więc przykładają się do kontrolowania tego, do jakich sposobów uciekają się ich dystrybutorzy – tłumaczy Janusz Sulisz, redaktor naczelny specjalistycznego „SATKuriera”.

Same platformy nie komentują sprawy. W biurze prasowym Cyfry Plus wczoraj milczały telefony, nikt nie odpowiadał także na e-maile. Jednak to nie tylko po stronie płatnych telewizji leży wina. Winne są także niewiedza klientów i chaos panujący wokół planów cyfryzacji. – Ludzie nie mają pojęcia, jak przebiega jej proces i z czym się wiąże – mówi Sulisz. A jak wiadomo, nieznajomość prawa szkodzi. Nawet gdy jest to prawo do oglądania darmowej telewizji.

>>> Czytaj też: KPMG: Wyłączenie telewizji analogowej w Polsce może opóźnić się do 2015 roku

PRAWO

Oszustwo czynne, czyli wyrachowane naciąganie

Kodeks karny wyróżnia formę oszustwa czynnego, a więc aktywnego wprowadzenia ofiary w błąd o określonym stanie rzeczy, i oszustwa biernego, które polega na wykorzystaniu takiego już istniejącego błędnego przekonania. Argumenty, jakie stosują sprzedawcy dekoderów, mają znamiona oszustwa czynnego, a to jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Ponadto sąd – obok kary pozbawienia wolności – może wymierzyć także grzywnę.