Z wizytą w kalifornijskiej centrali Google. Jak się tam pracuje? [ZDJĘCIA]

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
29 stycznia 2018, 06:45
Kampus Google w Kaliforni
Kampus Google w Kaliforni/Media
Google coraz mocniej rozwija swoje oddziały w Europie, ale i tak sercem firmy pozostaje Googleplex, czyli wielki campus w Mountain View w Kalifornii.
3233384-google-fot.jpg
google fot. Sylwia Czubkowska

Google, które powstało w 1998 roku, w 2003 wynajęło kompleks budynków w sercu Doliny Krzemowej od Silion Graphics Inc (SGI). Trzy lata później odkupiło je i wraz z pracowniami architektonicznymi z San Francisco przygotowało nowy campus.

Założenie było takie, by nie budować jednego wielkiego centrum, przeszklonego wieżowca, tylko zespół budynków, które współgrałyby z publicznymi parkami tego niedużego miasta w Kalifornii. Budynki zaprojektował Clive Wilkinson, z założeniem stworzenia przestrzeni, która ma wspierać pracę zespołową i kreatywność.

Kompleks składa się z czterech głównych i kilkunastu mniejszych budynków o łącznej powierzchni 47 tysięcy metrów kwadratowych, w których pracuje dziś około 12 tysięcy osób.

Centralne miejsce campusu, to budynek, w którym mieszczą się biura zarządu, w tym CEO Google Sundara Pichais. We wnętrzu budynku znajdują się gigantyczne gumowe piłki, w lobby stoi fortepian, na ścianie i schodach wyświetlane są bieżące zapytania wyszukiwarki Google.

Jako że campus jest naprawdę rozległy i do poszczególnych jego budynków droga na piechotę zajmuje czasem nawet około pół godziny, to pracownicy poruszają się albo Uberami, albo, znacznie częściej, stojącymi wszędzie GBike, czyli miejskimi, kolorowymi, dostępnymi od ręki rowerami. Stały się one zresztą symbolem tego miejsca.

3233496-kampus-google-w-kalifornii.jpg
Kampus Google w Kalifornii

Pracownicy Googleplexu noszą kolorowe plakietki oznaczające ich przynależność do grupy pracowników pełnoetatowych (plakietki białe), kontraktowych (czerwone), praktykantów (zielone) oraz operatorów skanerów, pracujących na potrzeby GoogleBooks (żółte). W zależności od koloru plakietki pracownicy są uprawnieni do korzystania z różnego typu przywilejów i udogodnień, takich jak darmowe posiłki, środki transportu czy wyjazdy integracyjne. Kompleks ma też oczywiście (bo dziś to już norma w siedzibach dużych technologicznych firm) wiele miejsc do fizycznego odpoczynku: baseny, boisko do siatkówki, siłownię, salę do treningu judo, czy ściany wspinaczkowe.

Jedzenie jest niezwykle ważne w funkcjonowaniu campusu. Jako że w większości pracownicy dojeżdżają najczęściej z San Francisco, co wiąże się z koniecznością spędzenia rano co najmniej godziny w drodze, to Google campus oferuje im pełne wyżywienie: od śniadań, poprzez lunche, na kolacjach kończąc.

3233416-.jpg
google fot. Sylwia Czubkowska 2

Michiel Bakker, szef Global Food Services, który odpowiada za wyżywienie w Googleplex opowiada, że we wszystkich siedzibach Google na całym świecie, w 56 państwach, każdego dnia serwowanych jest 150 tys. posiłków dla pracowników. Ale niewątpliwie największym wyzwaniem jest samo Googleplex. - Mamy pracowników z całego świata i staramy się, by oferta była zróżnicowana, ale także, by samo jedzenie było zdrowe, zawierało jak najwięcej lokalnych, sezonowych produktów – opowiada.

W campusie w około 30 restauracjach i dodatkowo w kilkunastu foodtruckach, które także należą do korporacji, serwuje się dziennie ok. 40 tysięcy posiłków. Nieoficjalnie wylicza się, że firma na wyżywienie pracowników wydaje rocznie blisko 80 mln dolarów. Pracownicy mają praktycznie nieograniczony dostęp do jedzenia, dodatkowo w budynkach, na korytarzach stoją owoce, przekąski, lodówki z wodą i napojami, a w wielu także działają kawiarnie. - W efekcie śmiejemy się, że każdy nowy pracownik Google przechodzi przez fazę “Google 15”, czyli na początku tyje 15 funtów (około 6 kg - przypis redakcji) - opowiadają nam pracownicy.

Największa położona w centrum restauracja pracownicza nazywa się Charlie’s po swoim pierwszym szefie kuchni Charlie Ayersi. Jest też jednym z popularniejszych miejsc spotkań w campusie.

Pracownicy Google mają więcej zapewnionych przez firmę udogodnień. Z San Fransisco, East Bay czy South Bay przywożą ich bezpłatne, wyposażone oczywiście w wi-fi pracownicze autobusy, na campusie działa pralnia i fryzjer. Były także plany zbudowania mieszań, ale Mountain View nie wydało na to zgody. Jednym z głównych elementów, który przewija się przez cały campus jest wizerunek Androida, platformy operacyjnej Google.

Google zrobiło wiele, by campus (nazwany zresztą od Googolplex czyli liczby, której zapis dziesiętny składa się z jedynki i googola - czyli stu zer - ) nie był tylko zwykłym miejscem pracy. Stąd znajduje się w nim i replika Space Ship One (pierwszego prywatnego załogowego statku kosmicznego), i szkielet Tyranozaura Rexa, nazywanego Stan. Odkryto go niedaleko campusu i urzęduje w nim od 2006 roku.

Samo Google powstało w “garażu” Larrego Page i Sergeya Brin’a. A przynajmniej tak lubimy sobie wyobrażać początki największych dziś technologicznych firm. Dziś jednak w samym sercu Google działa nowy garaż, a konkretnie Google fab-lab nazwany Google Garage. To miejsce, gdzie pracownicy mogą eksperymentalnie, wykorzystując nowe technologie (np. druk 3D), ale także tradycyjne (krawiectwo, stolarstwo) pracować nad najbardziej nawet szalonymi pomysłami jakie przyjdą im do głowy. Wielu z nich właśnie tu spędza 20 proc. czasu pracy, które zgodnie z założeniem mogą wykorzystywać dowolnie na specjalne projekty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj