czytaj e-DGP

Forsal.pl - portal finansowy

Financial Times po polsku
statystyki

2011-08-05 06:30 , ostatnia aktualizacja: 2011-08-07 11:57

Erixon: Zachód nie jest w stanie przezwyciężyć recesji, bo nie ma polityków z wizją

"Ameryka i Europa nie znajdują w sobie dość sił, by ruszyć naprzód w tempie obserwowanym jeszcze przed kryzysem. Oczywiście są pojedyncze wyjątki, jednak generalnie główne ośrodki Zachodu od trzech lat tkwią w recesji i nie ma zbyt wielu sygnałów nadchodzącego ożywienia" – mówi „DGP” szwedzki ekonomista Fredrik Erixon.

mapa świata, wykres, kryzys

mapa świata, wykres, kryzys

Fot. ShutterStock

Fredrik Erixon, szwedzki ekonomista, szef Europejskiego Centrum Międzynarodowej Ekonomii Politycznej (ECIPE) w Brukseli. Wcześniej był głównym ekonomistą największego liberalnego ośrodka analitycznego w Szwecji Timbro. Pracował też m.in. w amerykańskim banku JP Morgan oraz czołowym szwedzkim dzienniku „Svenska Dagbladet”. Fot. materiały prasowe

Fredrik Erixon, szwedzki ekonomista, szef Europejskiego Centrum Międzynarodowej Ekonomii Politycznej (ECIPE) w Brukseli. Wcześniej był głównym ekonomistą największego liberalnego ośrodka analitycznego w Szwecji Timbro. Pracował też m.in. w amerykańskim banku JP Morgan oraz czołowym szwedzkim dzienniku „Svenska Dagbladet”. Fot. materiały prasowe

Fot. DGP

  • Podobne

Unia Europejska uchwaliła kolejny pakt pomocowy dla Grecji, Ameryka oddaliła groźbę niewypłacalności, ale na rynkach finansowych nie widać optymizmu. Przeciwnie, giełdy nadal dołują. Pesymizm dorównuje temu z 2008 roku.

Atmosfera na rynkach jest rzeczywiście coraz bardziej ponura. Jednak porównywanie obecnej sytuacji z tą sprzed trzech lat nie ma sensu. Przede wszystkim dlatego, że jeden i drugi chaos mają zupełnie inne przyczyny. W latach 2007 – 2008 większość ekonomistów, analityków i polityków wiedziała, że nadchodzi spowolnienie wywołane pęknięciem bańki spekulacyjnej na amerykańskim rynku nieruchomości. Tamtejszy sektor finansowy był pod taką presją, że musiało się to odbić na rynkach i gospodarce. Jedyne, czego wówczas nie doceniono, to skala krachu, który nastąpił po upadku banku Lehman Brothers. Do końca wierzono, że szok będzie szybko przezwyciężony, a gospodarki takie jak amerykańska mają w sobie duży potencjał wzrostu.

>>> Czytaj też: Leonard: W tym stuleciu Europa najlepsze ma jeszcze przed sobą

Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej, obecny pesymizm dotyczący kondycji zachodnich gospodarek ma dużo głębsze podstawy. Został on wywołany obawą, że Ameryka i Europa nie znajdują w sobie dość sił, by ruszyć naprzód w tempie obserwowanym jeszcze przed kryzysem. Oczywiście są pojedyncze wyjątki, jednak generalnie główne ośrodki Zachodu od trzech lat tkwią w recesji i nie ma zbyt wielu sygnałów nadchodzącego ożywienia.

Dlaczego rynki tak źle znoszą ten stan rzeczy?

Inwestorzy potrzebują szerokiego portfela. Szukają miejsc, gdzie robi się inwestycje, na których można ustrzelić wielkie zyski albo przynajmniej zobaczyć na horyzoncie ich obietnicę. Takim miejscem są dziś gospodarki krajów rozwijających się z ich bogacącą się klasą średnią i wieloma nienasyconymi jeszcze rynkowymi niszami. Potrzebują też jednak bezpiecznej przystani, gdzie może nie osiąga się ogromnych zysków, ale przynajmniej zainwestowane pieniądze są pewne. To dlatego obecna debata na temat wypłacalności Ameryki oraz wielu europejskich krajów sieje taki strach.

>>> Polecamy: Meinhard Miegel: Zachód doszedł do granic rozwoju gospodarczego

Co musi się wydarzyć, by ten strach został opanowany?

Zawsze w takich chwilach potrzebne jest silne państwowe przywództwo. A to niestety kolejny problem, który mają bogate zachodnie demokracje. W Ameryce demokratyczna administracja Baracka Obamy znajduje się w klinczu z radykalizującą się Partią Republikańską, która w zeszłorocznych wyborach zwiększyła wpływy w Kongresie. Niby nic nadzwyczajnego, bo tak ostre spory jak dziś oczywiście zdarzały się już w powojennej historii USA. Kontekst ogromnego zadłużenia Stanów i gospodarczej stagnacji sprawia jednak, że na Waszyngton z niepokojem zerka dziś cały świat, wypatrując jakiegokolwiek znaku nadziei.

Jak taki znak powinien wyglądać?

Rynki liczą na to, że amerykańska elita polityczna złoży wiarygodne zapewnienie, iż ma solenny zamiar obniżyć dług i rozruszać gospodarkę. Na razie to by wystarczyło. Sądzę, że rynki nie oczekują, iż z dnia na dzień nastąpią cięcia. Chcą raczej, by Obama powiedział: za trzy lata zrobimy to i to, za pięć nastąpi kolejny krok itd. To pokaże światu, że waszyngtońska elita bierze odpowiedzialność za kraj. Pozostaje też kwestia pobudzania wzrostu. Nie pozostało tu nic innego jak podejście liberalne: luzowanie obciążeń i promowanie przedsiębiorczości w nadziei, że wreszcie coś zaskoczy. W Ameryce od kilku lat inwestorzy trzymają pieniądze i czekają, co się wydarzy. Rząd musi ich przekonać, że znów warto inwestować w amerykańską gospodarkę.

>>> Czytaj również: Weber, Juncker, Roubini, Muenchau, Reddy - nowe wyrocznie ekonomii

A Europa?

W pewnym sensie sprawa przedstawia się podobnie. Może nawet kryzys przywództwa jest jeszcze bardziej dotkliwy, bo wspólnotowy projekt nie ma takiej historii jak amerykańska demokracja i nie można się odwołać do krzepiących przykładów z przeszłości. To bez wątpienia wzmaga niepewność rynków. Ale są jeszcze inne, głębsze przyczyny obecnego pesymizmu.

Jakie?

W przypadku Europy problemem nie jest tylko obecne wysokie – choć wciąż nie tak dramatyczne jak w przypadku Ameryki – zadłużenie. Zaryzykowałbym nawet tezę, że Unii udało się wielkim wysiłkiem wytworzyć na rynkach przekonanie, iż konsolidacja finansów publicznych rozpoczęła się. Większość rządów w Europie, niezależnie od barw politycznych – od greckich socjalistów Georgiosa Papandreu po brytyjskich konserwatystów Davida Camerona – wdraża niepopularne reformy. Wielu też zadbało o przywrócenie przynajmniej krótkookresowego balansu finansów publicznych. I gdyby na tym opowieść się kończyła, wszystko byłoby w porządku. Niestety trudno jednak zapomnieć o toporze, który wciąż wisi nad Europą, kładąc się cieniem na jej przyszłości za 10 czy 20 lat. Chodzi przede wszystkim o obiektywne dane demograficzne i starzenie się społeczeństw całego Starego Kontynentu, którego pomimo prób podejmowanych w wielu krajach nie udało się odwrócić. Europejska demografia jest w tym sensie nieubłagana. W następnych dekadach będzie coraz mniej pracujących, a coraz więcej osób starszych wymagających opieki. To nieuchronnie będzie zwiększało koszty państwowych wydatków socjalnych i tym samym uczyni europejskie zadłużenie jeszcze bardziej palącym problemem niż dziś.

To znaczy, że obecny pesymizm Europy, zamiast przeminąć, przeistoczy się w stan permanentny?

Europa musi zrozumieć, że ostatnie 15 lat szybkiego wzrostu wydatków publicznych w skali całego kontynentu już się skończyło. W ciągu najbliższych dwóch dekad czeka nas nieprzerwany okres wytrwałej konsolidacji fiskalnej. Musimy się po prostu nauczyć z nią żyć i nie robić z tego tragedii. W pewnym sensie oznacza to większe pole do popisu dla państwa i w ogóle polityki niż w minionych tłustych latach. Wielu problemów społecznych, takich jak bezrobocie, wykluczenie, nierówności, nie będzie już można zasypywać pieniędzmi. Potrzebne będą nowe innowacyjne programy publiczne i prywatne. Tylko w ten sposób można zagwarantować, by w sumie nie żyło się w Europie gorzej.

Autor: Z Fredrikiem Erixonem Rozmawia Rafał Woś


Najnowsze komentarze:

TANIE kredyty mieszkaniowe
BEZPŁATNE porównanie. SPRAWDŹ!
Oszczędzaj na lokacie 8,5%
Sprawdź!
Kredyty dla firm
Porównaj i wybierz najlepszy!
300 zł premii za otwarcie konta
i Premia do 300 zł.Sprawdź teraz!.
Forsal.pl - Giełda, Waluty, Finanse na Facebooku

Najnowsze

Frugo gotowe pójść do sądu przeciwko Life

FMCGprawo

Frugo gotowe pójść do sądu przeciwko Life

2012-05-26 09:10

FoodCare, właściciel marek Black, Gellwe czy Fitella, rozważa wniesienie do sądu sprawy przeciwko Grupie Maspex, będącej liderem na rynku napojów niegazowanych. Chodzi o podobieństwo do Frugo wprowadzonego niedawno do sprzedaży przez tę drugą firmę napoju Life.»

Polskie lotniska idą pod młotek prywatyzacji

prywatyzacjatransportlotnictwo

Polskie lotniska idą pod młotek prywatyzacji

2012-05-26 08:30

Najpierw inwestor pojawi się w Krakowie, potem w Gdańsku i Katowicach.»

Polak wierniejszy bankowi niż małżonkowi

kontafinanse osobiste

Polak wierniejszy bankowi niż małżonkowi

2012-05-26 07:20

Częściej się rozwodzimy, niż zmieniamy bank. Takie wnioski można wyciągnąć z badania przeprowadzonego w kilku krajach, w tym w Polsce, przez firmę Deloitte. »

Górnictwo idzie na rekord

surowcegórnictwoinwestycje

Górnictwo idzie na rekord

2012-05-26 07:14

Tegoroczne łączne wydatki kopalń na inwestycje górnicze przekroczą 3,5 mld zł. Na rekordową kwotę składają się głównie wydatki Jastrzębskiej Spółki Węglowej – ok. 1,1 mld zł, i Kompanii Węglowej – ok. 1 mld zł. Katowicki Holding Węglowy chce wydać 680 mln zł, a podlubelska kopalnia Bogdanka – ok. 700 mln zł.»

Cztery nowe dworce w cztery dni

transportkolej

Cztery nowe dworce w cztery dni

2012-05-26 06:35

PKP otworzy obiekty w Poznaniu, Warszawie, Gdyni i we Wrocławiu oraz linię łączącą Stadion Narodowy z Okęciem.»

W ślad za arabską wiosną do Afryki i na Wschód popłynie 1 mld euro

polityka i gospodarkamakroekonomia

W ślad za arabską wiosną do Afryki i na Wschód popłynie 1 mld euro

2012-05-26 06:11

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju – powołany do wspierania transformacji w postkomunistycznych w krajach Europy Środkowo-Wschodniej – staje się instytucją coraz bardziej globalną. Jej nowym priorytetem jest północna Afryka i Bliski Wschód. »

Nowe modne gadżety: nielegalne zagłuszacze

transportmotoryzacjaprawo

Nowe modne gadżety: nielegalne zagłuszacze

2012-05-26 05:51

Stosują je teatry i kina. Ale także kierowcy w obawie przed kontrolą policji.»

Fala zadlużenia przetacza się przez polski rynek

Moja Firmafinanse

Fala zadlużenia przetacza się przez polski rynek

2012-05-26 05:50

Najgorzej jest w branży spożywczej i budowlanej. Jedna firma ciągnie w dół następne.»

Nie obrażaj celebryty. Za półdarmo poda cię do sądu

praworozrywka

Nie obrażaj celebryty. Za półdarmo poda cię do sądu

2012-05-26 05:42

Wystarczy 600 złotych, aby chronić dobra osobiste. Liczba takich pozwów może wzrosnąć»

Urlop na Krecie? Dziękuję, kiedy indziej

turystykausługi

Urlop na Krecie? Dziękuję, kiedy indziej

2012-05-26 05:30

Niepokojące doniesienia na temat Grecji uderzają w tamtejszy rynek turystyczny.»



EUR/PLN4.3545minus-0.0102 PLN
USD/PLN3.4797minus-0.0030 PLN
CHF/PLN3.6254minus-0.0081 PLN
GBP/PLN5.4618plus0.0044 PLN
WIG36806.21minus-0.13 %
WIG202037.18plus0.07 %
mWIG402248.66minus-0.16 %
sWIG809082.91plus0.15 %
 
Złoto1631,22minus-0.74 %
Gaz ziemny4,060.00 %
Ropa114,910.00 %
Pallad786,50.00 %
Platyna1865,50.00 %
Srebro31,16minus-1.67 %
 

Newsletter

Czytaj najnowsze wiadomości gospodarcze i finansowe z renomowanych źródeł! Zapisz się na bezpłatny newsletter Forsal.pl

Najczęściej wyszukiwane