Brytyjski indeks FTSE 100 po otwarciu notowań spadł o 0,28 proc. i wyniósł 5.159,56 pkt., francuski indeks CAC 40 spadł o 1,36 proc. i wyniósł 2.855,53 pkt., niemiecki indeks DAX spadł o 0,98 proc. i wyniósł 5.115,79 pkt. 

WIG 20 na otwarciu sesji wyniósł 2173,53 pkt., co oznacza spadek o 1,02 proc.

„Premier Chin Wen Jiabao powiedział, że europejskie kraje muszą najpierw posprzątać we własnym domu, zanim będą mogły liczyć na pomoc Chin i wyjście z kłopotów. Złudzenia opadły” – komentuje Emil Szweda z Noble Securities.

Jak wyjaśnia analityk, trudno o bardziej precyzyjny sygnał z ust polityka. Zdaniem premiera Chin kraje rozwinięte - a za takie uważa najwyraźniej europejskie - powinny skupić się na cięciu deficytów i tworzeniu miejsc pracy zamiast liczyć na to, że Chiny wybawią ich gospodarki. - Chiny nie są pożyczkodawcą ostatniej szansy - dodał Yu Yongding, były doradca prezesa banku centralnego.

„Europa od rana znajdzie się w opałach. Agencja Moody's obniżyła rating siły banku Societe Generale do C+, a rating kredytowy do A2 utrzymując negatywną perspektywę dla ratingu. Trudno powiedzieć jak duży wpływ wywrze ta informacja na rynek, ponieważ oczekiwano tej decyzji od kilku dni. Nie wiadomo natomiast - w chwili pisania tego komentarza - czy ratingi innych francuskich banków także zostały obniżone. Nerwowa atmosfera będzie jednak towarzyszyła inwestorom przez cały dzień, nie tylko ze względu na słowa premiera Chin i decyzję Moody's, ale także ze względu na telekonferencję, w której wezmą udział przywódcy Niemiec, Francji i Grecji. Kto wie, co mają premierowi Grecji do przekazania główni donatorzy jego rządu? Trudno spodziewać się dobrych informacji dla Aten” – tłumaczy dalej analityk Noble Securities.