11 września 2001 r. często porównuje się do 7. grudnia 1941 r. – daty ataku Japończyków na Pearl Harbour. Osiągnięcia USA w latach 1941-1951 były imponujące, pokonanie faszyzmu, stworzenie ONZ, uporanie się z powojennym kryzysem i stworzenie prawnych podstaw pod przyszły rozwój gospodarczy. A jak wygląda sytuacja po 11 września? „Smutna prawda jest taka, że miniona dekada była dla tego kraju najgorsza w całym stuleciu” – uważa Jonathan Alter, publicysta Bloomberga. 

>>> Zobacz też: Koniec amerykańskiego snu. Przed USA stoi wyzwanie ostrych cięć budżetowych

Dla poparcia tej tezy dokonuje przeglądu najważniejszych (z amerykańskiego punktu widzenia) osiągnięć USA dekada, po dekadzie:

Dekada 1910 +

Poprawa standardów zdrowotnych i bezpieczeństwa. Ustanowienie Rezerwy Federalnej oraz (inaczej, niż obecnie) szybkie zniesienie ograniczeń wolności obywatelskich wprowadzonych podczas I wojny światowej.

Lata 20. XX w.

W tym czasie USA zapoczątkowało muzykę jazz. W kraju rozpowszechniło się radio, film oraz rozwinęły się techniki zarządzania do dziś wykorzystywane w biznesie.

Lata 30. XX w.

W latach trzydziestych, pomimo wielkiego kryzysu Amerykanie zbudowali wiele spośród do dziś stosowanej infrastruktury, takiej jak drogi i szkoły.

Lata 40. XX w.

W tej dekadzie USA nie tylko stały się dominującą światową potęga, lecz również przyczyniły się do wynalezienia radaru, antybiotyków i energii atomowej.

Lata 50. XX w.

W latach pięćdziesiątych powstał międzystanowy system autostrad, znaleziono lek na polio oraz wprowadzono regulacje, które ułatwiły ludziom zakup domów na własność.

Lata 60. XX w.

Pod koniec tej dekady Amerykanie wylądowali na Księżycu. Poczyniono znaczne kroki w kierunku równouprawnienia rasowego, pieniądze z federalnego budżetu przeznaczono na poprawę edukacji oraz szerzej otwarto granice dla imigrantów spoza Europy.

Lata 70. XX w. 

W tym okresie społeczeństwo USA zwróciło uwagę na problem równego uprawnienia płci. Poczyniono ogromne postępy w opiece medycznej oraz rozpoczęto oczyszczanie środowiska naturalnego.

Lata 80. XX w.

W latach osiemdziesiątych w Stanach wzmocniono system zabezpieczeń społecznych, zreformowano prawo podatkowe oraz system imigracyjny. Zakończyła się zimna wojna.

Lata 90. XX w.

W tej dekadzie zrównoważono budżet kraju. Był to również okres, w którym Internet (wynalazek rządu USA) zaczął zmieniać świat.

Stracona dekada

Zdaniem Altera ostatnie dziesięć lat wypadło znacznie gorzej, niż powszechnie uważane za stracone dekady lata 30. i 70. XX wieku. Wśród zmian na gorsze wymienia on wzrost bezrobocia, spadek USA z 1. na 12. miejsce na świecie pod względem odsetka osób z wyższym wykształceniem oraz coraz bardziej uporczywe procedury bezpieczeństwa na lotniskach.

>>> Czytaj też: Biedna Ameryka i bezwzględne agencje, czyli zmierzch imperium USA

Ponadto najnowsze dane statystyczne wskazują, że średnie dochody gospodarstw domowych po uwzględnieniu inflacji nie wzrosły w ciągu dziesięciu lat. Taka sytuacja ma miejsce po raz pierwszy od wielkiego kryzysu. Ponad 15 proc. Amerykanów żyje obecnie w ubóstwie.

Zdaniem Altera, poza wprowadzeniem bonów oświatowych George W. Bush nie wprowadził żadnych fundamentalnych reform wewnętrznych, zaś na forum światowych można pochwalić go jedynie za wysiłki w przeciwdziałaniu epidemii AIDS. Sukcesem Busha jest również polityka bezpieczeństwa i fakt, że USA nie zostało zaatakowane po raz drugi podczas jego warty. Podsumowując jednak ten czas publicysta zadaje pytanie „Co nowego, poza produktami Apple’a i serwisami społecznościowymi, przyniosła nam miniona dekada?”

Zbliżająca się do końca pierwsza kadencja Baracka Obamy, również nie przyniosła znaczącego przełomu. Jeżeli Obama przegra wybory, zauważa Alter, to prawdopodobnie zostanie zapamiętany tylko jako pierwszy czarnoskóry prezydent USA.

>>> Polecamy: Barack Obama - człowiek, który porwał Amerykę (sylwetka i życiorys)