Ostatni kryzys międzynarodowy był wywołany krachem na rynku kredytów subprime i papierów wartościowych zabezpieczanych kredytami wysokiego ryzyka. Według finansowego guru, tym razem trzęsienie ziemi wywołają obligacje rządowe.

Europejski Bank Centralny nie wdrożył żadnego odpowiedniego mechanizmu, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się kryzysu zadłużeniowego, powiedział El-Erian, który zarządza również Pimco Investment.

Ministrowie finansów i przedstawiciele banków centralnych z Grupy 20 spotykają się w Waszyngtonie w ten weekend, aby odnieść się do ostatnich zawirowań na rynkach, które są wynikiem obaw o spowolnienie światowej gospodarki i rozlanie się kryzysu zadłużeniowego w Grecji na inne państwa Europy.

Według analityków, sytuacja w Europie coraz bardziej przypomina tą sprzed kryzysu w USA w 2008 roku, który dotknął kraje na całym świecie. Rentowność obligacji wzrasta, banki notują niebezpiecznie wysokie poziomy CDS-ów, indeksy giełdowe spadają, a rynki walutowe poddają się ciągłym spekulacjom na fali obaw o nadchodzącą recesję. Indeks Stoxx Europe 600 stoczył się o 4,6 proc. do 214,89 w czwartek po południu na zamknięciu giełdy w Londynie. To najniższy poziom od lipca 2009 roku.

>>> Czytaj też: Nouriel Roubini: "perfect storm" uderzy szybciej niż zakładałem

„Konieczność międzynarodowej interwencji na rynkach finansowych jest coraz bardziej widoczna i oczekiwana”, powiedział El-Erian. „Potrzeba dużo więcej amunicji, żeby zahamować tą niekorzystną tendencję. Popatrzcie na działania EBC i zadajcie sobie pytanie: czy udało mu się zatrzymać to błędne koło? Odpowiedź brzmi: nie, nawet jeśli środki jakie podejmuje są naprawdę masowe”. 

Francuski minister finansów Francis Barion powiedział, że kraje z G-20 będą podejmować działania wycelowane przeciwko europejskiemu kryzysowi, wprowadzając w życie postanowienia z 21 lipca o pomocy finansowej dla Grecji.
Grecki rząd powiedział w czwartek, że przyspieszy reformy budżetowe, aby otrzymać międzynarodowe pożyczki ratunkowe i podejmuje coraz szersze środki oszczędnościowe, które tylko pogłębiają recesję i pozbawiają nadziei na uniknięcie bankructwa w tym kraju. 

>>> Czytaj też: Gniew, niedowierzanie, konsternacja - strajki paraliżują Ateny