Większość badanych mieszkańców UE wskazuje na korupcję w instytucjach lokalnych (76 proc.), regionalnych (75 proc.) i krajowych (79 proc.). Uważają, że łapówkarstwo i nadużywanie stanowisk mają miejsce we wszystkich obszarach służby publicznej. Najczęściej o korupcję podejrzewani są politycy (57 proc.) oraz urzędnicy udzielający zamówień publicznych (47 proc.). Ponadto zdaniem aż 73 proc. badanych korupcja występuje też w instytucjach unijnych.

40 proc. obywateli jest zdania, że do korupcji przyczyniają się zbyt bliskie powiązania między biznesem a polityką. Przyczyną jest także brak przejrzystości w wydawaniu publicznych pieniędzy (33 proc. badanych), 68 proc. uważa, że niewystarczająco transparentny jest również nadzór nad finansami partii politycznych.

>>> Czytaj też: CBOS: Polacy najbardziej lubią Czechów i Słowaków, najmniej - Arabów

Co więcej, aż 70 proc. badanych przyjmuje, że korupcji nie da się wyeliminować i że występowała ona od zawsze; 67 proc. twierdzi, że korupcja jest elementem kultury biznesu w ich państwie. Co ciekawe, jednocześnie 68 proc. mieszkańców UE nie zauważa, żeby korupcja wpłynęła negatywnie na ich codzienne życie. Tylko 29 proc. respondentów powiedziało, że odczuli taki negatywny wpływ. 8 proc. wskazało, że w ubiegłym roku żądano od nich lub oczekiwano łapówki.

W przypadku zetknięcia się z korupcją Europejczycy zwróciliby się o pomoc najchętniej do policji (42 proc. badanych) i wymiaru sprawiedliwości (41 proc.), w ostatniej zaś kolejności do polityków (6 proc.).

Reklama

"Z rozczarowaniem trzeba odnotować, że praktyczne rezultaty działań antykorupcyjnych w UE nie dają powodów do satysfakcji. Ile razy powtarzaliśmy, że już najwyższy czas na podjęcie działań. Europejczycy oczekują od rządów krajowych podjęcia zdecydowanych kroków. Nadszedł czas, by faktycznie to uczyniły" - skomentowała komisarz UE ds. wewnętrznych Cecilia Malmstroem.

Komisja Europejska podała szacunki, według których straty ekonomiczne powodowane w UE przez korupcję mogą wynosić nawet 120 mld euro rocznie. W czerwcu ub.r. Malmstroem ogłosiła pakiet antykorupcyjny; KE uruchomiła też unijny monitoring antykorupcyjnych działań w krajach UE. W 2013 r. KE ma przygotować raport o stanie tych działań w 27 krajach UE.

Jak przyznał na codziennej konferencji w Brukseli rzecznik Malmstroem, Michele Cercone, obecnie KE niewiele wie o działaniach antykorupcyjnych w krajach UE. Okazało się, że także instytucje UE nie są wolne od korupcji, choć - jak zaznaczał rzecznik - jest ona marginalna.

Poinformował, że w latach 2007-2011 europejskie biuro do walki z oszustwami (OLAF) otworzyło 1000 dochodzeń ws. korupcji, z czego 250 dotyczyło tzw. dochodzeń wewnętrznych, czyli korupcji wśród urzędników UE. "Z tego tylko 15 proc. czyli ok. 30 przypadków spełniło kryteria korupcji (m.in. konfliktu interesów i wpływu na decyzje ws. kontraktów)" - powiedział Cercone.

Badanie przeprowadzono we wrześniu 2011 r.; we wszystkich krajach UE przepytano w sumie 26 tys. 856 respondentów.

>>> Polecamy: Koniec chińskiego komunizmu. Zbliża się rewolucja