Na ostatnie pytanie odpowiedź brzmi tak. System ,,Kup teraz, zapłać później’’ (BNPL Buy now, pay later) wiąże się z konsekwencjami dla scoringu w BIK, czyli ma wpływ na wskaźnik wiarygodności kredytowej konsumenta.
Z punktu widzenia BIK płatność odroczona to nowy kredyt konsumencki dopisany do historii kredytowej.
Płatności odroczone od kilku lat notują wzrost liczby użytkowników. Według raportu Autopay “Finanse Polek i Polaków 2025”, aż 15% badanych korzysta z tej formy płatności. Konsumenci często decydują się na tę opcję ze względu na wygodę - w razie zwrotu towaru nie trzeba nawet wykonywać przelewu, a jeśli zdecydują się na zachowanie produktu to mają zwykle 30 dni na finalizację transakcji.
- Status prawny opcji „kup teraz, zapłać później” w Polsce ustalono w 2023 roku. Każdy zakup z odroczeniem płatności generuje w BIK wpis identyczny jak przy wnioskowaniu o pożyczkę. Pojedyncze zapytanie jest widoczne w bazie przez dwanaście miesięcy. Zatem płatność odroczona jest klasyfikowana jako kredyt konsumencki - mówi Kornelia Szmit, ekspertka finansowa ANG Odpowiedzialne Finanse, firmy pośrednictwa finansowego.
Płatności odroczone a zdolność kredytowa - scoring i kredyt hipoteczny
Podejmując decyzję o przyznaniu kredytu hipotecznego bank bierze pod uwagę wiele czynników. Wstępna ocena wniosku potencjalnego kredytobiorcy zwykle jest przygotowywana przez algorytm weryfikujący zdolność kredytową.
Proces przebiega w następujący sposób: System banku kredytującego hipotekę pobiera raport z BIK, krzyżuje go z historią rachunków i dokumentami dochodowymi, a następnie wylicza rekomendację.
Sprawdzane są między innymi: liczba zapytań w ostatnich dwunastu miesiącach, ich tempo, liczba aktywnych zobowiązań i terminowość spłat.
-Intencja stojąca za pojedynczym zapytaniem nie ma znaczenia. Osoba z kilkudziesięcioma zapytaniami w ciągu kwartału prawdopodobnie będzie oceniona jako profil ryzykowny. Niezależnie od tego, czy zapytania dotyczą zamówień na stronie z odzieżą, pożyczek na wakacje czy kredytu na remont łazienki – zaznacza ekspertka. Sytuacja komplikuje się szczególnie w przypadku par i małżeństw biorących kredyt wspólnie. Ekspertka wskazuje najbardziej newralgicze dla oceny zdarzenia z historii finansowej konsumenta sięgającego po hipotekę. - Oceniając zdolność kredytową bank patrzy na sumaryczny dochód, ale w ocenie ryzyka kieruje się słabszym z dwóch profili kredytowych. Jeśli jedna osoba ma wzorowy raport, a druga przez ostatnie pół roku dziesiątki razy klikała „zapłać później”, drugi profil może przeważyć i obniżyć dostępną zdolność lub zakończyć proces wnioskowania odmową - wskazuje Kornelia Szmit.
Ważne zmiany w Kup teraz, zapłać później i nowy scoring BIK
Aktualnie toczą się dwa równoległe procesy istotne dla każdego, kto sięga po opcję „kup teraz, zapłać później”.
Chodzi o wdrożenie unijnej dyrektywy CCD2 oraz uruchomienie nowego modelu scoringowego BIK. Pierwszy uporządkuje rynek od strony regulacyjnej, drugi zmieni sposób, w jaki bank ocenia klienta na podstawie historii kredytowej.
Oznacza to zmiany w ustawie o kredycie konsumenckim, która to kategoria obejmie też zjawiska: kup teraz zapłać później, pożyczki społecznościowe oraz niektóre rodzaje rachunków z debetem. Oznacza to ostrzejszą niż dotychczas kontrolę przed zawarciem umowy, ale także większą ochronę konsumenta. W tym zaostrzone kryteria oferowania ,,powiązanych’’ dodatkowych usług, np. ubezpieczeń. Polska oraz pozostałe państwa UE mają na wdrożenie czas do 20 listopada 2026.
- Prace legislacyjne w Polsce już trwają. Nowe przepisy obejmą każdą formę odroczenia, w tym “zerooprocentowane” raty i drobne kwoty - pełnym pakietem obowiązków znanych z klasycznego kredytu konsumenckiego: badanie zdolności przed udostępnieniem finansowania, dokumentacja informacyjna przed zawarciem umowy, czternastodniowe prawo odstąpienia oraz nadzór KNF nad dostawcami usługi - mówi Kornelia Szmit.
W tym roku pojawia się także nowy model scoringowy BIK. Po fazie testów w bankach nastąpi stopniowe przejście na pełne wdrożenie w politykach decyzyjnych. Model opiera się na trzech filarach: terminowości bieżących spłat z windykacjami i egzekucjami włącznie, aktywności klienta na rynku finansowym, czyli kwocie zaciągniętej i wykorzystaniu limitów oraz doświadczeniu kredytowym mierzonym długością historii w bazie.
- Najbardziej namacalna zmiana dla klienta to zapytania niezakończone udzieleniem finansowania. Te w ogóle nie będą przekazywane instytucjom finansowym, a od lipca bieżącego roku będą znikały z bazy automatycznie po czternastu dniach – podkreśla pozytywną zmianę dla konsumenta ekspertka ANG Odpowiedzialne Finanse.
Drugi komponent zmian to wprowadzenie do oceny BIK danych z sektora pożyczkowego, łącznie z transakcjami ,,kup teraz, zapłać później’’, zakończonymi finansowaniem. Dla osoby spłacającej terminowo to szansa na budowanie pozytywnej historii w nowym segmencie, dla osoby z setkami mikrotransakcji to dodatkowy strumień danych do analizy.
- Trzeba jednak pamiętać, że niezależnie od zmian w samym modelu BIK każdy bank prowadzi własną politykę ryzyka i scoring nie jest jego końcową instancją – akcentuje Kornelia Szmit, ekspertka finansowa.
Jak konsument może przygotować BIK do wniosku o kredyt hipoteczny
Niski wskaźnik w BIK nie zamyka drogi do hipoteki.
Jego poprawa wymaga jednak czasu i planu działań rozłożonego na kilka miesięcy.
Każdy z nas ma różną historię finansową. Gdy rozważamy opcję zaciągnięcia tak długoterminowego i wysokiego zobowiązania jak kredyt hipoteczny, warto skorzystać z usług ekspertki lub eksperta finansowego. Specjalista chłodnym okiem, wykona analizę i powie oraz wytłumaczy, jakie działania najkorzystniej podjąć, by uporządkować swoje finanse przed decyzją o hipotece.
- Warto zacząć od spłacenia mikrorat. Polecam też rezygnację z kart kredytowych, których nie używamy, a w przypadku tych aktywnych - obniżenie limitów. Następnie wchodzimy w okres tzw. “ciszy kredytowej”, czyli trzech do sześciu miesięcy bez nowych zapytań kredytowych. Warto się także przyjrzeć czy w raporcie BIK nie ma błędów. Mogą zostać one skorygowane przez instytucję, która udzieliła odroczenia, bo to ona przekazuje dane do BIK i ma uprawnienia do korekty. - kończy Kornelia Szmit z ANG Odpowiedzialne Finanse.
