Zdaniem bankowców obniżenie prowizji interchange spowoduje, że przychody banków spadną niemal z dnia na dzień, a na dodatkowe dochody wynikające ze spodziewanego wzrostu transakcyjności trzeba będzie poczekać co najmniej kilka lat. W ubiegłym roku przychody polskich banków z tytułu opłat i prowizji wyniosły ogółem 14,3 mld zł. Na interchange instytucje zarobiły ok. 10 proc. tej kwoty, czyli 1,43 mld zł. Narodowy Bank Polski prognozuje, że tylko obniżenie interchange do 1,1 proc., a więc o 0,5 pkt proc., spowoduje spadek wpływów o ok. 400 mln zł.

Tymczasem posłowie chcą bardziej radykalnej redukcji interchange. W Sejmie leży już kilka projektów ustaw w tej sprawie. Polskie Stronnictwo Ludowe chce obniżenia prowizji do 0,7 proc., czyli średniego poziomu obowiązującego w Unii Europejskiej. Jeszcze bardziej drastycznej obniżki domagają się posłowie Solidarnej Polski – do 0,5 proc.

Bankowcy twierdzą, że taka skokowa redukcja interchange już od przyszłego roku spowoduje, iż część instytucji ograniczy wydawanie plastików, bo przestanie być to opłacalne. – Na podstawie analizy kosztów wydawcy kart zgodzili się, aby prowizję obniżyć od przyszłego roku do 1,1 proc. a w dalszych latach stopniowo do 0,7 proc. To jest ten poziom, który dla banków jest do zaakceptowania – twierdzi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.

Jednak bankowcy nie chcą ujawnić, jakie ponoszą koszty obsługi i wydawania kart. Paweł Widawski z Rady Wydawców Kart Bankowych przy ZBP powiedział, że są takie analizy, jednak dysponują nimi tylko organizacje płatnicze, takie jak Visa i MasterCard. A te danych nie chcą podać. Natomiast Karol Stec z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, która od lat walczy o obniżenie interchange, uważa, że to, ile faktycznie banki wydają na obsługę kart, łatwo wywnioskować na podstawie ostatniej decyzji Visy. – Organizacja ta zdecydowała się obniżyć interchange dla płatności publicznych do 0,2 proc. Jeżeli więc obsługa tych płatności jest opłacalna przy tak niskim poziomie prowizji, koszty obsługi muszą być jeszcze niższe – uważa Karol Stec.

Eksperci przyznają jednak, że gwałtowna obniżka interchange może spowodować pewne perturbacje w bankach. Będą musiały w jakiś sposób zastąpić utracone wpływy. – Banki poszukają przychodów na pokrycie swoich kosztów w innym miejscu – na przykład wprowadzając lub podwyższając opłaty za wydanie czy używanie karty – uważa Janusz Diemko, prezes First Data Polska, największego w Polsce agenta rozliczeniowego dostarczającego terminale do obsługi kart w sklepach.

Innym rozwiązaniem jest zwiększenie sprzedaży innych produktów. – Z tego punktu widzenia każdy poziom interchange będzie dla banków opłacalny – uważa Michał Dubno, dyrektor w sektorze usług finansowych Deloitte.

Żaden z nich nie obawia się, że banki po redukcji interchange rzeczywiście ograniczą wydawanie kart płatniczych.