Z najnowszych badań Erasmus Research Institute of Management wynika, że chiński „szał oszczędzania” wytworzył tani pieniądz, który zasilił amerykańską bańkę na rynku nieruchomości i jej późniejsze załamanie.

Heleen Mees, profesor z holenderskiego Tilburg University związana z badaniem twierdzi, że to mało prawdopodobne, aby egzotyczne produkty hipoteczne mogły być przyczyną bańki na amerykańskim rynku nieruchomości – podaje portal. Wedle badania, owe kredyty hipoteczne odpowiadały za mniej niż 5 proc. liczby nowych, udzielonych kredytów w latach 2000-2006.

Mees uważa, że luźna polityka monetarna amerykańskiej Rezerwy Federalnej na początku pierwszej dekady XXI wieku była przyczyną boomu w latach 2003 i 2004 oraz doprowadziła do wzrostu wydatków gospodarstw domowych. Amerykańska konsumpcja z kolei napędziła wzrost gospodarczy w Chinach i poskutkowały wzrostem oszczędności w Państwie Środka - wyjaśnia dalej portal cnbc.com. 

Co więcej, z badań, które porównywały odpowiedzi rynków finansowych na amerykański, chiński i niemiecki wzrost gospodarczy w ujęciu kwartalnym wynika, że Chińczycy w tamtym czasie zaoszczędzili więcej niż wynosił ich PKB.

Oszczędności te były kierowane w stronę inwestycji gwarantujących uzyskiwanie trwałych dochodów, takich jak obligacje rządowe. Pozwoliło to na obniżanie stóp procentowych na świecie i dzięki dostępności taniego pieniądza napędziło boom na rynku nieruchomości w USA