Część firm i instytucji obawia się tego, ale większość już szuka sposobów skorzystania z chmury – wynika z prezentacji i dyskusji, które się odbyły podczas konferencji DGP „Cloud computing – biznes w chmurze”

Chmura obliczeniowa i outsourcing informatyczny to nie są synonimy. Profesor Andrzej Sobczak z SGH zwrócił uwagę, że usługi chmurowe można zamawiać na dni, tygodnie i miesiące, w zależności od potrzeb. Stosowne umowy nie są tu żadnym problemem ze względu na wysoki poziom automatyzacji ich zawierania. Nie bez znaczenia jest też to, że zasoby obliczeniowe w trybie na żądanie cechują się bardzo dużą skalowalnością, a udostępniane w ten sposób usługi są wystandaryzowane.

– Jeśli to jest outsourcing, to mamy tu do czynienia z jego bardzo zaawansowaną formą – podkreślił profesor.

Przy tradycyjnym podejściu umowy są zawierane na miesiące lub lata. Negocjuje się je najczęściej w ramach kontaktów osobistych. Zwiększenie zasobów obliczeniowych w trybie na żądanie jest tu często niemożliwe do zrealizowania lub realizacja trwa bardzo długo. Za to usługi udostępniane przez outsourcera nie są silnie wystandaryzowane. W związku z tym można je dopasować do potrzeb zamawiającego.

Typologia chmur

Chmurowe usługi informatyczne udostępniane są z chmur publicznych, prywatnych lub społecznych.

– Jedna z większych chmur publicznych znajduje się w Dublinie i należy do Microsoftu. Ma powierzchnię 16 boisk piłkarskich, a jej wybudowanie kosztowało tyle, ile budowa Stadionu Narodowego. Z udostępnianych z niej usług korzystają firmy, instytucje publiczne i indywidualni klienci – mówił prof. Andrzej Sobczak.

Chmury prywatne to zasoby znajdujące się w całości wewnątrz danej korporacji czy instytucji i służą wyłącznie użytkownikom konkretnej organizacji. Spektakularnym przykładem tego rodzaju rozwiązania jest Centrum Przetwarzania Danych resortu finansów w Radomiu. Początki budowy tej chmury prywatnej sięgają 2007 r. Obecnie inwestycja znajduje się w fazie końcowej. Projekt stworzenia centrum danych (data centre) dla resortu finansów, a dalej także dla całej administracji skarbowej, wyraża zamiar konsolidacji i centralizacji funkcjonujących w Polsce systemów celnych i podatkowych. Zakończenie tego przedsięwzięcia, którego realizacja pochłonie blisko 170 mln zł (w tym 85 proc. pochodzi z unijnej kasy), jest planowane na 2013 r.

– Na chmurę społeczną składają się zasoby informatyczne współdzielone pomiędzy kilka organizacji. Dostarczane za ich pomocą usługi są wykorzystywane przez te organizacje do realizacji wspólnych celów. Przykładem jest Miejskie Centrum Przetwarzania Danych w Lublinie – tłumaczył prof. Andrzej Sobczak.

Rosnąca liczba projektów IT prowadzonych przez Urząd Miasta Lublin i podległe mu jednostki spowodowała, że zdecydowano się na budowę miejskiego centrum danych (data centre), czyli społecznej chmury. Na zrealizowanie inwestycji wydano ok. 1,7 mln zł. Chmura ma własną lokalizację, niezależne przyłącze energetyczne i spalinową, automatycznie załączaną elektrownię kontenerową o mocy 200 kW. Ma też własne łącze światłowodowe do najważniejszych budynków w mieście. Obsługuje urząd miasta oraz jednostki i spółki miejskie. Zasięg jej usług zostanie rozszerzony o hosting i kolokację dla lubelskich szkół.

Problem migracji

Zdaniem prof. Andrzeja Sobczaka w najbliższych latach dominować będzie korzystanie z chmur prywatnej i społecznej. Model informatyki z chmury jest szczególnie korzystny dla samorządów. Dlaczego?

– Na samorząd składają się urząd gminy, zakłady budżetowe, jednostki pomocnicze, a także samorządowe spółki, instytucje kulturalne, zakłady opieki zdrowotnej itd. Efektywnie i taniej jest wspierać je informatycznie z chmury, niż pozwolić, by każda z tych jednostek sama zatroszczyła się o informatykę, np. o stworzenie i rozwijanie własnej strony WWW – zauważył prof. Sobczak.

Jednostki samorządowe już korzystają z różnych narzędzi i systemów informatycznych. Przejście na model chmurowy oznacza więc migrację, czyli przeniesienie użytkowanych rozwiązań do społecznego centrum danych.

– Głęboko wierzę w pilotaże – przyznał profesor. – Akcję migracyjną warto poprzedzić testem. Jeśli coś się sprawdzi w małej, lokalnej operacji, to najpewniej zadziała też w dużym wdrożeniu – podkreślił.

Z kolei dr Wojciech R. Wiewiórowski, generalny inspektor danych osobowych, przypomniał, że 27 września br. Komisja Europejska ogłosiła strategię wykorzystania potencjału chmury obliczeniowej w Europie.

– Dostrzeżono możliwości, jakie dla gospodarki i administracji publicznej stwarza cloud computing. Komisja Europejska pochwaliła też wysiłki administracji publicznych krajów unijnych we wdrażaniu tej technologii – powiedział dr Wiewiórowski.

Neelie Kroes, wiceprzewodnicząca KE i komisarz do spraw agendy cyfrowej, uważa, że „chmury obliczeniowe są motorem zmian dla naszej gospodarki. Jeżeli nie podejmiemy działania na szczeblu unijnym, będziemy dalej tkwić w rzeczywistości ograniczonej krajowymi barierami i przegapimy miliardowe korzyści gospodarcze”.

Umowa podstawą

Upowszechnienie korzystania z chmur będzie, zdaniem dr. Wiewiórowskiego, wymagało uporządkowania dużej liczby różnych norm i standardów, uczciwego konstruowania umów na dostawę usług chmurowych i stworzenia europejskiego partnerstwa na rzecz rozwoju tej technologii.

– Wszelkie dylematy prawne związane z chmurami, zwłaszcza te dotyczące bezpieczeństwa, można rozwiązać w umowie dotyczącej świadczenia usług chmurowych. Warunkiem jest jednak danie usługobiorcy realnego wpływu na ostateczny jej kształt. Ponadto administrator danych przechowywanych w chmurze musi mieć zagwarantowane prawo do wizytowania centrum danych i prowadzenia tam naocznych inspekcji – zaznaczył dr. Wiewiórowski.

Chmura w firmie to

● mniejsze koszty użytkowania IT, bo serwery i systemy chłodzenia zużywają coraz więcej prądu, ceny wynajmu powierzchni rosną, a specjaliści IT coraz więcej kosztują. Cloud computing stwarza możliwość płacenia za wykorzystaną moc obliczeniową w ściśle określonym czasie korzystania z usługi,

● większe bezpieczeństwo danych – w centrach danych stosowane są zintegrowane systemy zabezpieczeń,

● skuteczna odpowiedź na potrzeby wynikające z rosnącej liczby urządzeń podłączonych do firmowej sieci, ciągłego przepływu strumieni informacji i aplikacji WEB 2.0, takich jak otwarta współpraca, sieci społecznościowe i rozwiązania mobilne,

● dostęp do elastycznie przydzielanych zasobów obliczeniowych. W tradycyjnym modelu każdy komputer ma ograniczoną moc obliczeniową poza którą nie może wykroczyć, a której często nie wykorzystuje. W modelu chmurowym komputery służą tylko jako interfejs. Oznacza to, że każdy z nich ma dostęp do potrzebnej mu mocy obliczeniowej i może z niej efektywnie korzystać.

Kto zainwestuje w chmurę

W 2013 r. wzrośnie w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) popyt na analitykę biznesową i chmury obliczeniowe – wynika z przeprowadzonego przez IBM globalnego badania rynków MSP na świecie.

W Polsce 74 proc. firm z sektora MSP chce zainwestować w rozwiązania analityczne, a 69 proc. badanych w chmurę. Dzięki inwestycjom w chmurę liczą na łatwiejszy dostęp do zaawansowanych technologii. Wśród priorytetów kształtujących przyszłe wydatki IT polskich firm są inwestycje w aplikacje łączące różne formy komunikacji (telefon, e-mail, video) (84 proc.), zarządzanie procesami biznesowymi (81 proc.) i optymalizacja infrastruktury IT (79 proc.). Ponad 60 proc. firm wskazało na chęć zwirtualizowania swoich zasobów IT, podniesienie informatycznego bezpieczeństwa i osiągnięcie zgodności użytkowania IT z przepisami.