Śledzenie nierównowag makroekonomicznych wprowadził obowiązujący od grudnia 2011 r. tzw. sześciopak, wzmacniający unijny Pakt Stabilności i Wzrostu. Środowy raport KE zatytułowany "Alert Mechanism Report" to element systemu wczesnego ostrzegania przed nierównowagami w takich obszarach jak konkurencyjność, zadłużenie, ceny aktywów i powiązania z rynkiem finansowym.

"UE przechodzi przez trudny proces niwelowania nierównowag makroekonomicznych, które narosły w ciągu dekad poprzedzających kryzys. Wiele już zostało zrobione, reformy przynoszą efekty, ale proces przywracania równowagi jest daleki od ukończenia, a ukształtuje on gospodarczy krajobraz na wiele lat" - powiedział komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych Olli Rehn. Dodał, że KE poprzez procedurę nierównowagi makroekonomicznej "zaopatruje kraje członkowskie we wskazówki, by przyjąć odpowiednie polityki".

>>> Czytaj też: Grecja liderem w reformach, Francja nie nadąża za strefą euro

Wnioski raportu Komisji przedyskutują teraz ministrowie finansów strefy euro i UE, a na wiosnę KE w ramach tzw. semestru europejskiego przygotuje dogłębną analizę 14 krajów. Podstawą wstępnego, środowego raportu KE jest tzw. scoreboard, czyli 11 wskaźników makroekonomicznych, m.in. rachunek obrotów bieżących, jednostkowe koszty pracy, ceny na rynku nieruchomości, zadłużenie sektora prywatnego i publicznego oraz bezrobocie.

Już w lutym KE wskazała, a w maju potwierdziła, że 12 krajów ma poważne nierównowagi, były to: Belgia, Bułgaria, Cypr, Dania, Finlandia, Francja, Włochy, Węgry, Słowenia, Hiszpania, Szwecja i Wielka Brytania. Kraje, które nie wdrożą rekomendacji KE, przy czym ich nierównowagi staną się "nadmierne", muszą się liczyć z możliwością sankcji finansowych.

>>> Czytaj też: Nowy instrument budżetowy tylko dla strefy euro. To początek podziału Europy?