Gospodarcza wojna z Zachodem: Rosja chce konfiskować majątki firm

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 marca 2014, 10:14
Rosja odpowie retorsjami na ewentualne sankcje gospodarcze Zachodu. Odpowiednią broń przygotowuje już Rada Federacji, izba wyższa rosyjskiego parlamentu.

Senatorowie pracują nad projektem ustawy, która będzie pozwalała na konfiskowanie majątków europejskich i amerykańskich firm, działających na terytorium Federacji.

Projekt zakłada konfiskatę nieruchomości i majątku ruchomego oraz aktywów i rachunków. Chodzi o firmy z krajów Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych. Wystarczającym powodem do konfiskaty ma być wprowadzenie sankcji gospodarczych wobec Rosji. Decyzję o tym, komu odebrać majątek, będą mogli podejmować prezydent i premier. 

Polecamy: Polscy eksporterzy ruszyli w świat. Mają dość wojny handlowej z Rosją

W opinii autora projektu, senatora Andrieja Kliszasa, "władze dostaną narzędzia do obrony suwerenności państwa". Kliszas dodaje, że konfiskata ma również objąć konta prywatne.

Według portalu Gazieta.ru, projekt ustawy sprawdzają obecnie rosyjscy konstytucjonaliści.

Narażeni giganci

Na ewentualne straty muszą się przygotować ogromne europejskie i amerykańskie koncerny. Wśród nich znajduje się BP, które posiada między innymi 20-proc. udział w Rosniefcie, duński Carlsberg, który pod marką Baltika sprzedaje najpopularniejsze piwo w tym kraju.

Hiszpania nie obawia się konsekwencji

Hiszpańscy ekonomiści uważają, że ze wszystkich państw Europy ich kraj najmniej odczuwa niepokoje na Ukrainie. Przypominają, że hiszpańska gospodarka nie zależy od rosyjskiego gazu, a tamtejsze firmy zainwestowały na Ukrainie nie więcej niż 20 mln euro.

Eksperci twierdzą, że przed problemami związanymi z niepokojami na Ukrainie chroni Hiszpanię jej położenie geograficzne. Półwysep Iberyjski graniczy z Afryką i stamtąd pochodzi ponad połowa gazu wykorzystywanego w Hiszpanii. Do tego hiszpańskie firmy wciąż chętniej inwestują w kraje Ameryki Południowej niż w Europę Wschodnią.

Ekonomiści przypominają, że odkąd rozpoczęły się niepokoje w Kijowie i na Krymie, hiszpańska giełda ucierpiała najmniej ze wszystkich parkietów UE. Akcje koncernów paliwowych i gazowych rosły nawet w poniedziałek, po przejęciu przez Rosję baz wojskowych na Krymie.

Hiszpańscy eksperci uważają, że rezultatem sytuacji na Ukrainie będzie wzrost cen zboża, ropy i złota. Twierdzą, że umocni się japoński jen i niemiecki bon skarbowy Bund, a osłabnie euro.

>>> Polskie zaniepokojenie rosyjską agresją na Krymie nie jest niczym wyjątkowym na tle innych państw naszego regionu. Wnioski z konfliktu ukraińsko-rosyjskiego wyciągają również inne państwa regionu. Czytaj więcej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj