"Farsa pod lufami czołgów i karabinów". Świat nie uzna wyborów w Donbasie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 listopada 2014, 18:22
Kijów dopłaca do Donbasu, ale bez niego Ukraina byłaby państwem rolniczym
Kijów dopłaca do Donbasu, ale bez niego Ukraina byłaby państwem rolniczym/Dziennik Gazeta Prawna
Tak zwane "wybory" na okupowanych terenach obwodów donieckiego i ługańskiego nie mają nic wspólnego z wyrażaniem woli przez obywateli  - oświadczył prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

Poważnie naruszają też porozumienie z Mińska z 5 września, pod którym podpisali się też przedstawiciele rządu Rosji - mówił Poroszenko.

"Farsa pod lufami czołgów i karabinów, którą 2 listopada urządziły dwie organizacje terrorystyczne na części terytorium Donbasu, to żałosne wydarzenie, które nie ma nic wspólnego z głosowaniem obywateli. Ukraina i cały cywilizowany świat nie uznają tej farsy"- powiedział Poroszenko. 

>>> Czytaj też: Puste półki w sklepach i bezrobocie. Oto nowy Krym Putina

Podkreślił, że wszelkie wybory na ukraińskim terytorium, w których uczestniczą obywatele tego kraju, mogą się odbywać jedynie zgodnie z ukraińskim prawem.

Przypomniał, że miński protokół zakładał przeprowadzenie w niektórych rejonach Donbasu przedterminowych miejscowych wyborów jedynie na podstawie ukraińskiego prawa. Dlatego- jak mówił - poważne naruszenie międzynarodowych porozumień jest zagrożeniem dla procesu pokojowego.

>>> Czytaj więcej o wyborach na wschodzie Ukrainy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Ukraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj