Obowiązki wiceprezesa Polskiego LNG będzie pełnił Robert Soszyński.

Dziś w siedzibie firmy odbyło się Zwyczajne Walne Zgromadzenie, dotyczące przyjęcia sprawozdania finansowego spółki za poprzedni rok obrotowy.

Rada Nadzorcza Polskiego LNG podjęła uchwałę o ogłoszeniu konkursu na prezesa i wiceprezesa zarządu. Jan Chadam i Robert Soszyński będą pełnić swoje obowiązku do czasu rozstrzygnięcia konkursu. 

>>> Czytaj też: Polska zdobyła energetyczną wolność. Już nie zależymy od Rosji

To próba przyspieszenia terminu otwarcia gazoportu w Świnoujściu - tak zmiany w kierownictwie spółki Polskie LNG ocenia Andrzej Szczęśniak, ekspert ds. energetyki.

Zmiany są podyktowane raportami NIK, które krytykowały sposób zarządzania budową gazoportu - mówi IAR Andrzej Szczęśniak. Jak dodaje, przejęcie kierownictwa spółki Polskie LNG przez samego szefa Gaz-Systemu wskazuje, że jest to priorytetowa inwestycja dla rządu. Dodatkowo - tłumaczy ekspert - cała uwaga Gaz-Systemu będzie skierowana na inwestycję w Świnoujściu.

Sprawa jest również bardzo polityczna - zauważa Andrzej Szczęśniak. Jego zdaniem, w tym roku terminal LNG nie będzie mógł jeszcze przyjmować dostaw gazu. Ale techniczne oddanie, zamknięcie budowy gazoportu jest możliwe przed wyborami parlamentarnymi, tylko trzeba rozwiązać problem z wykonawcą - powiedział Andrzej Szczęśniak, dodając, że zadaniem Jana Chadama będzie wypracowanie porozumienia z wykonawcą - włoską firmą Saipem, która, według mediów, ma opóźniać budowę, aby wynegocjować dla siebie lepsze warunki finansowe.

Termin otwarcia gazoportu w Świnoujściu był wielokrotnie przekładany, a rząd PO-PSL mówił o wielu możliwych datach. Pod koniec marca minister skarbu Włodzimierz Karpiński zapewniał, że budowa gazoportu zostanie ukończona jeszcze w tym roku.

Początkowa zdolność przeładunkowa terminalu ma wynosić 5 miliardów metrów sześciennych rocznie. Następnie planowana jest jego rozbudowa do przepustowości 7,5 miliarda metrów sześciennych rocznie.